Pamiętajmy o górnikach

25 kwi 2022

Z jednej strony, owszem, wszystkie krajowe tragedie pozostają w cieniu śmierci i zniszczenia w Ukrainie. Z drugiej, nie łudźmy się, wraz z upływem lat ofiara górników ginących w wypadkach „na dole” budzi coraz mniej emocji.

Byłoby to względnie akceptowalne, jeżeli pokrywałoby się ze wzrostem zainteresowania innymi przypadkami śmierci w pracy, chociażby w Amazonie albo na budowach. Tak oczywiście nie jest.

Wszystko to raczej przez fatalną „gębę” przyprawioną tej grupie zawodowej przez rozmaitych uczestników debaty publicznej uchodzących za niezwykle światłych, kulturalnych oraz – a jakże! – postępowych.

Górników wykreowano na ludzi zbędnych, których nie warto żałować. A nawet mając na uwadze wszystkie, coraz lepiej znane wady i koszty gospodarki węglowej, to jednak nadal jest w tym kraju duża grupa ludzi (ponad 50 tys.), która codziennie ryzykuje własnym życiem, żebyśmy mieli prąd w gniazdku. Gdyby zniknęli – ten prąd też by zniknął.

Nie zasłużyli na to, by lekceważyć ich poświęcenie.

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...