Campus Zaprzeszłości

1 wrz 2021

Likwidujmy szpitale, bierzmy sprawy w swoje ręce (czyli zakładajmy firmy) i nie przejmujmy się nierównościami społecznymi, bo po co. To nauki z Campusu Polska Przyszłości.

Tak! W tytule wydarzenia była przyszłość, a nie czas przeszły. Ale dla Platformy Obywatelskiej, czy przynajmniej części jej czołowych działaczy czas stoi w miejscu. Dalej mamy rok 2015, albo i wcześniej. Dalej nie ma alternatywy dla cięć, sklejania państwa z kartonu, niskich zarobków i zachęcania, że jeśli chce się jednak zarabiać więcej, to można zrobić tylko jedno: założyć firmę. No, ewentualnie wyemigrować. Bo prowadzenie firmy to ‚‚utrzymywanie pracowników i ich rodzin’’, jak zauważyła jedna z mówczyń na Campusie, Aleksandra Dulkiewicz. Przytoczyła historię znanego jej biznesmena, który ma dość ‚’utrzymywania’’ pracowników razem z rodzinami i rozważa natychmiastowy wyjazd na Wyspy Brytyjskie. Nie udało się tylko ustalić, jak bardzo publiczność przejęła się losem nieszczęśnika, czy płakała rzewnymi łzami nad trudnymi warunkami, w jakich wykuwa się PKB.

A może raczej wzruszyła ramionami, zbiorowo w duchu radząc przebranżowienie? Bo podczas spotkania z Leszkiem Balcerowiczem, gdy jedna z uczestniczek ośmieliła się zapytać o nierówności społeczne, tłum przyjął owacyjnie odpowiedź-pytanie: czy naprawdę są one problemem? Zresztą – czegokolwiek Balcerowicz by nie powiedział, tłum szalałby z radości. Nieprzypadkowo młodzieżówka Nowoczesnej (tak, oni ciągle istnieją) nazwała w mediach społecznościowych to spotkanie… spotkaniem z Panem Bogiem. Inna tytulatura dla Balcerowicza najwyraźniej już się wyczerpała.

A skoro już o Panu Bogu mowa…

Najbardziej przyszłościową wypowiedź Campusu zaliczył Sławomir Nitras, który ośmielił się zasugerować, że w przyszłej Polsce katolicy zostaną opiłowani z przywilejów. Bo tak będzie trzeba, tłumaczył. Jeśli wszystko zostanie po staremu, to znowu podniosą głowę i zaczną przerabiać cały kraj na swoją modłę. Chociaż nie ma pewności, jakie to cywilizacyjne i kulturowe zmiany mieliby, korzystając ze sposobności, odwołać.

Związki partnerskie dla osób tej samej płci? Prawo do aborcji? W drugiej sprawie jasno wyraża się Lewica, Platforma kluczy i kluczyć będzie, skoro nawet w dobie masowych demonstracji kobiet w całej Polsce z trudem zdobyła się na poparcie ich żądań. A w kwestii pierwszej wypowiedziało się inne bożyszcze, czyli Donald Tusk: ludzie muszą to zrozumieć, zaakceptować. Powoli. Nie od razu. Nie weźmiesz szybko ślubu ze swoim chłopakiem, zasugerował aktywiście, który w prostej i osobistej formie zadał mu to pytanie.

Cóż – były już badania opinii publicznej, w których więcej ludzi było gotowych na związki partnerskie niż na powrót PO do władzy.

I tak może zostać jeszcze długo,

bo kolejną gwiazdą Campusu został marszałek Tomasz Grodzki, niestety nie po to, by opowiedzieć o pakcie senackim i odpowiadać na trudne pytania o konstruktywną wspópracę opozycji. Marszałek, z wykształcenia lekarz, podzielił się swoją receptą na uzdrowienie służby zdrowia. Jej prostota powala: mniej szpitali to mniej problemów! Dziś jest 947, czyli o jakieś osiemset za dużo. 130 – padła optymalna liczba.

Czy marszałek powtórzy ją, gdy zjadą do Warszawy protestujący pracownicy medyczni?

Czy wtedy jednak będzie miał mniej animuszu niż w rozmowie z proopozycyjną młodzieżą?

Żeby nie było – organizatorzy Campusu momentami zdawali się przynajmniej starać, żeby impreza nie wyglądała jak sentymentalna podróż w lata 90. Zaproponowali np. panel o zmianach klimatycznych, trafnie zauważając, że to temat, który aktywną politycznie młodzież bardzo interesuje. Zauważono również, że istnieją prawa człowieka. A A Sławomir Nitras nic nie wspomniał o tym, że w nowej lepszej Polsce lewicą zajmą się Konfederaci. Chociaż może to po prostu zbyt oczywiste.

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...