Zdziczeliśmy

20 paź 2022

Aby wzniecić rewolucję socjalną nie wystarczy nędza i rozpacz; niezbędny jest jeszcze wspólny całemu ludowi ideał. (Antonio Gramsci)

Rewolucja polityczna jest tylko żywiołowym i koniecznym następstwem rewolucji moralnej i jako taka nie daje się nigdy przeprowadzić z góry (Edward Abramowski). Coraz częściej myśląc o przemianie społecznej jak wolę nazywać rewolucję, łapię się na tym, że coraz mniej lubię polskie społeczeństwo. Mam wrażenie, że przez ostatnie 20 z górą lat zdziczeliśmy. Zdumiewające jak łatwo udało się ludziom zaszczepić wartości, które przeczą humanizmowi, człowieczeństwu, wspólnocie i na piedestał wynoszą panoszącego się gangstera, cwaniaka, polityka – liberała. W świecie gdzie sukces materialny jest przepustką do sławy i powszechnego szacunku i nikt nikogo nie pyta ilu ludzi, ile fabryk i społeczności lokalnych zniszczył, aby wspiąć się na szczyt, trudno nawet o nadzieję na radykalne zmiany. Hamulcem moralnym dla bogacenia się kosztem ogółu nie jest nawet instytucja, która moralność ma na sztandarach, bo przecież Kościół katolicki niesłychanie się pośród powszechnej prywatyzacyjnej I reprywatyzacyjnej obłowił.

Symbolem nowych czasów jest „człowiek sukcesu” w drogim aucie, który wymusza na innych uczestnikach ruchu, żeby zjechali mu z drogi, po to żeby on mógł swobodnie łamać ograniczenia prędkości. Nie lubię tych, którzy się rozpychają i tych, którzy z pokorą uznają wyższość silniejszego i pokornie ustępują. W tym ustępowaniu na każdym kroku jest bowiem zgoda na nowe, dzikie reguły gry, w której zwycięzca bierze wszystko, a ostatnich gryzą psy. Prawdziwa rewolucja, która jest warunkiem postępu polega bowiem na nie graniu w grę przeciwnika, ale na zaprzeczeniu jej regułom. Feministka, która domaga się jedynie, aby kobiety dostawały równą ilość stanowisk kierowniczych w korporacyjnej hierarchii dziobania, niczego tak naprawdę nie zmienia, bo nie kwestionuje mechanizmu wyzysku i dominacji. Niczego nie osiągniemy tylko odsuwając od władzy PiS, jeżeli władza nie zostanie naprawdę przekazana w dół, do rządzonych. Mechanizm odrastania hydry jest bowiem prosty: kiedy tylko jakieś ugrupowanie wydaje się zyskiwać sympatię wyborców, natychmiast pojawiają się pieniądze, które pomagają wygrać wybory i zobowiązania wobec sponsorów, które czynią to zwycięstwo całkowicie daremnym dla tych, którzy głosowali z nadzieją na zmiany. Pewien biznesmen w Suwałkach na początku transformacji sfinansował wszystkie startujące w wyborach samorządowych komitety wyborcze. Nie mógł przegrać i to on wygrywał potem wszystkie przetargi.

Skorumpowany system polityczny jest nie do ruszenia

Wynika to z całkowitej nieobecności zasad i kryteriów moralnych w życiu publicznym i z zaniku tych zasad w życiu prywatnym. Ludzie biorą udział w wyścigu szczurów do sukcesu, bo ten sukces usprawiedliwia i uniewinnia z każdego łajdactwa. Nazywają to wolną konkurencją. Pęd do pieniędzy niszczy nie tylko tkankę społeczną, więzi sąsiedzkie, koleżeńskie ale i rodzinne. Niepokojąca jest dla mnie ilość przypadków, w których muszę bronić kogoś słabego i bezbronnego przed brutalnością najbliższych krewnych, którzy wyrzucają taką osobę na bruk.

Przegrany częściej budzi pogardę i drwiny niż współczucie i otrzymuje piętno nieudacznika. Mój przyjaciel, budowlaniec Waldek wystawiał faktury VAT-owskie za swe usługi, ale nie otrzymywał zapłaty. Kiedy nie dostawał przelewu za roboty brał przed świętami pożyczkę w Providencie, żeby wypłacić pensje swojej brygadzie. Żona nazywała go ofiarą losu i drwiła z jego nieudolności. Dziś mieszka w Norwegii i kiedy ma przerwę śniadaniową i idzie do sklepu w stroju roboczym, ludzie ustępują mu miejsca w kolejce, bo to idzie człowiek pracy. Do kraju nie wróci. Nie chce być znowu robolem.

Jeżeli wiedza, pracowitość, prawość i szlachetność nic nie znaczą w starciu z cudzymi pieniędzmi i pazernością, społeczeństwo jako całość cofa się do epoki kamiennej. Tu duży może więcej. Konkurencja zamiast współpracy sprawia, że prywatne firmy, które dominują w naszej gospodarce zatrudniają w większości (96%) do 9 osób i znikają z rynku równie szybko jak powstają.

Jaka jest przyczyna?

Naszym problemem jest brak pozytywnej wizji społeczeństwa i państwa, która dawałaby szanse na sukces wspólnotom, masom, a nie tylko wybranym, bezwzględnym jednostkom. Póki rządzący liberałowie dzierżyć będą rząd dusz, a strajkujący kolejarze, górnicy czy pielęgniarki nie będą mogły liczyć na wsparcie większości społeczeństwa, bo każdy myśli tylko o sobie, ludzie żyjący z pracy własnej a nie cudzej, czyli większość, będą skazani na porażkę wyrażoną w malejącym udziale płac w rosnącym dochodzie narodowym. Agresja sfrustrowanych i pokrzywdzonych jest umiejętnie kierowana przeciwko państwu i jego demokratycznym instytucjom, a nie przeciw tym, którzy na wycofywaniu się państwa z obrony sfery publicznej i dobra ogółu, najbardziej korzystają. Nikt jakoś nie rzuca gromów na milionerów spokojnie transferujących swe dochody do rajów podatkowych, za to urządza się seanse nienawiści w sprawie uposażeń poselskich, które od bardzo dawna pozostają na tym samym poziomie. Politycy pełniący w istocie rolę kelnerów na usługach bogaczy są znienawidzeni. Jednak ci, którzy urządzili sobie z państwa maszynkę do bogacenia się kosztem ogółu pozostają autorytetami i ulubieńcami mediów. Na jeden występ związkowca w mediach, przypada 100 rozmów z przedstawicielami biznesu.

A nie brak przecież w Polsce ludzi, którzy pamiętają o wspólnocie zwanej społeczeństwem i chcą Polski solidarnej, wspólnotowej, harmonijnie rozwijającej się z korzyścią dla większości. Dlaczego ich głos nie dociera nigdzie? Bo zdominowane przez oligarchię (rządzących nowobogackich i korporacje) media ucinają w zarodku wszystkie głosy mówiące o alternatywie. Przestrzeń publicznej debaty została nam odebrana. Został nam już tylko Internet. Ale czy tylko? Może „aż”.

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...

Sprawdź również

Rząd chce pozbawiać wolności dzieci

Rząd chce pozbawiać wolności dzieci

My się tutaj złościmy na to, co robią służby graniczne w USA, tymczasem nasz rząd w swojej wiecznej i beznadziejnej pogoni za uznaniem Konfederacji, postanowił pozbawiać wolności… dzieci. „Nowe przepisy pozwalają na umieszczanie w strzeżonych ośrodkach dzieci...

Robotnicy do Sejmu

Robotnicy do Sejmu

Demokrację w Polsce wywalczyli robotnicy. I na tym się ich rola skończyła. Nikomu nie przyjdzie nawet do głowy, żeby gdziekolwiek kandydowali, choćby do rady gminy. Uznano, ze nadają się tylko do pracy, a decydować i myśleć będą za nich lepsi goście. Biznesmeni,...

Kościuszko – problem dla prawicy

Kościuszko – problem dla prawicy

W 230. rocznicę Insurekcji 1794 roku, Senat RP poświęcił specjalną uchwałę z dn. 4 kwietnia 2024 r. Wielu polityków chętnie grzało się w blasku obchodów tej historycznej rocznicy i postaci samego Naczelnika Tadeusza Kościuszki. Czy jednak dla polityków prawicy idee...

Konfederackie imperium kontratakuje

Konfederackie imperium kontratakuje

Imperium Kontratakuje – tak będzie się nazywać nowa partia Sławomira Mentzena po tym, jak sąd wykreślił partię Nowa Nadzieja, ponieważ jego ludzie nie ogarnęli złożenia sprawozdania finansowego. Fajnie, że wreszcie rozpoznali poprawnie swoją tożsamość po...

Świat widziany z Waszyngtonu

Świat widziany z Waszyngtonu

Z europejskiej perspektywy łatwo ulec złudzeniu, że globalna polityka obraca się wokół naszych kryzysów: wojny w Ukrainie, rosyjskiego imperializmu czy sporów wewnątrz samej UE. Dla Stanów Zjednoczonych są to jednak kwestie drugorzędne. Amerykańska strategia nie...

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską Niemcami, noszącymi wtedy nazwę Republiki Weimarskiej. Tego słonecznego dnia Prezydent Republiki Paul von Hindenburg, członek zasłużonej dla państwa i...

Liga supermemów

Liga supermemów

Oczywiście Prezydent USA chciałby szefować lidze supermenów, ale życie to nie komiks, choć czasem bywa farsą. Aktualny prezydent nie powinien być zaskoczeniem dla świata ani tym bardziej dla Amerykanów. Przecież to nie pierwsza kadencja a wiadomo, że druga musi być...