Tak było! Koleje losu, koleje historii

30 paź 2023

Kiedy słyszę o ciągłym bałaganie w Polskich Kolejach Państwowych, kiedy czytam o groźbach strajków i bezpardonowej walce o zachowanie peerelowskich przywilejów, moja sympatia do kolejarzy i dziecięco-młodzieżowy podziw dla ich pracy i wspaniałych parowozów zaczyna odchodzić w dal, tak jak wspomnienia z podróżowania koleją z Sokołowa do Siedlec, do Warszawy i z Warszawy przez Małkinię do Sokołowa.

Pierwsze podróże zaliczyłem jeszcze wtedy, kiedy dworzec kolejowy był ruiną wysadzoną przez uciekających Niemców i zapisaną na ich konto. Bilety kupowałem w drewnianym budynku, w którym jedno z mieszkań kolejarskich przeznaczono na kasę i poczekalnię. Woziłem do Rembertowa surowe, obficie zasolone skórki cielęce do nielegalnej garbarni. To była frajda i niezły zarobek: dwadzieścia złotych i koszty podróży. Później już jako maturzysta woziłem wałówki siostrze i jej koleżankom studentkom zakwaterowanym w Nowej Dziekance na Krakowskim Przedmieściu. Radość była wielka. Kaszanka i kiełbasy z Sokołowa miały tam swoją zasłużoną sławę a mnie bardzo smakował kisiel – podstawowe danie przyszłych dziennikarek i aktorek, którym mnie zawsze tam częstowano. Raz w podróży miałem pecha: jakiś koleś wywołał mnie z przedziału by pokazać w drugim przedziale słuchawkowe radio. Gdy wróciłem na swoje miejsce moja walizka z wędlinami zniknęła i koledzy z sąsiedztwa także. Odnalazłem konduktora i ze łzami w oczach opowiedziane mu całe zdarzenie. Obiecał odnaleźć moją walizkę i słowa dotrzymał. Kaszanka dotarła do Warszawy, chociaż już nie cała, bo wypadało  poczęstować  konduktora.

Dostałem kiedyś od pani Milikowej z Seroczyna, żony przedwojennego posła piękny album zatytułowany „Dziesięciolecie Polski Odrodzonej”. Były w nim zdjęcia i opisy osiągnięć Polski po pierwszej wojnie światowej. W pamięci utkwiły mi zdjęcia wspaniałych lokomotyw bijących rekordy prędkości, produkowanych w Polsce i z powodzeniem eksportowanych do wielu krajów Europy. Nasłuchałem się opowieści o punktualności kolei, z których wynikało, że można było kiedyś regulować zegarki według ruchu pociągów. Naczytałem się artykułów i książek o bohaterskiej postawie kolejarzy w czasie wojny i okupacji. Przywołam tu tylko postać jednego kolejarza, którego miałem zaszczyt poznać podczas spotkania żołnierzy AK, jakie w 1975 roku zorganizował w szkolnej Izbie Pamięci w Kosowie Lackim, kierownik szkoły pan Zdzisław Nowak. Wojskowa Wytwórnia Filmowa „Czołówka” nakręciła film o kolejarzu Franciszku Ząbeckim i ten film wyświetliłem uczestnikom spotkania. Były tam fragmenty zeznań składanych w procesach komendanta obozu zagłady w Treblince Franza Stangla.

Kadr z filmu o Franciszku Ząbeckim

Ponadto ppor. Ząbecki ps. „Dawny” napisał ciekawą książkę o konspiracyjnej działalności kolejarzy z 8 Brygady Kolejowej AK obejmującej odcinek kolejowy od Siedlec do Małkini. Jest w niej opis życia naszych rodaków w czasach hitlerowskiej okupacji, są fragmenty opisów akcji sabotażowych organizowanych przez kolejarzy przeciwko okupacyjnym władzom powiatu. Były to działania bardzo niebezpieczne, bo Niemcy szczególnie starannie nadzorowali kolej. W książce znalazł się również opis wyniesienia z podminowanej stacji kolejowej w Treblince dokumentów przewozowych, zabezpieczenia ich i przekazania przedstawicielowi Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich. Dokumenty te były niepodważalnym dowodem zbrodni hitlerowców na narodzie żydowskim. Prawnikom pozwoliły na uzyskanie sprawiedliwych wyroków w sądach RFN, historykom na ustalenie, z jakich państw Europy i z jakich miast w Polsce przychodziły transporty do Treblinki. Dzisiaj po sokołowskiej kolei pozostały wspomnienia i część nierozebranych torów do Treblinki. W dawnym sokołowskim dworcu funkcjonuje teraz biblioteka i tylko pamiątkowa tablica przypomina, że był tu dworzec kolejowy, z którego na Sybir wywieziono w 1945 roku blisko 3000 młodych mężczyzn z powiatu sokołowskiego. Gdyby wśród współczesnych kolejarzy byli ludzie tacy jak Ząbecki może pomyśleliby jak uratować od zapomnienia historię kolejarskiej walki z okupantem w okolicach Treblinki i zamiast rozbierać historyczne tory uruchomiliby szynobus dowożący turystów do Mauzoleum Walki i Męczeństwa w Treblince. Te niespełnione marzenia dedykuję następcom ppor. Ząbeckiego by tak jak On zostawili trwały ślad na torach swojego kolejarskiego żywota.

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...