Niepodległa, czyli lewicowa

8 lis 2022

Wprowadzenie ośmiogodzinnego dnia pracy, równouprawnienie kobiet, świecka szkoła, prawo do strajku, udział robotników w administracji zakładów przemysłowych. To tylko niektóre zrealizowane postulaty pierwszego wolnego polskiego rządu utworzonego przez Ignacego Daszyńskiego 7-go listopada 1918 roku. Gabinet Daszyńskiego, utworzony przez socjalistów i ludowców, nie czekał na łaskę okupanta ani na pozwolenia z odległych stolic. Chcieli budować Polskę wolną nie tylko od ucisku rozbiorców, ale także Kościoła i kapitału. 

Dlatego to właśnie 7 listopada jest właściwą datą odrodzenia państwa polskiego. Pomijano ją jednak w życiu państwa i zastąpiono wbrew faktom historycznym datą 11 listopada – oficjalnego święta Niepodległości. Gdy czytamy Manifest Pierwszego Rządu Ludowego, łatwo zrozumiemy dlaczego rządzące elity starały się później wykreślić z kalendarza tę datę. Prawica wolała usunąć z pamięci czyn zorganizowanych robotników i chłopów. Wizja ta nie pasowała do nowo-tworzacej się, burżuazyjnej II Rzeczypospolitej. Ale lewicowych korzeni państwa polskiego nie dało się już  tak łatwo cofnąć – do czego przyczynił się następca Daszyńskiego na stanowisku premiera, socjalista Jędrzej Moraczewski. 

Podczas ostatnich dekad prawica liberalna i konserwatywna próbowały za wszelką cenę wymazać resztki lewicowości z fundamentów, na których opiera się kraj. Marginalizacja związków zawodowych i wszędobylski Kościół miały pomóc wbić ostatni gwóźdź do trumny. 

Ale wizja państwa spod sztandarów Kaczyńskiego, czy Tuska nie do wszystkich przemówiła. Młode pokolenie coraz częściej odwraca się od politycznych dziadersów i już za rok lewica będzie miała po raz kolejny szansę, żeby przekonać wyborców, że Polska Daszyńskiego jeszcze nie zginęła.

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...