NeverEnding Story

24 lut 2024

Odkryłam, że przez cały okres mojej płodności toczą się dyskusje wokół prawa do aborcji. Dyskusje? Cóż, raczej przez ostatnie trzydzieści lat to prawa jest bezdyskusyjnie zawężane.

Jeszcze trochę i prawo do aborcji stanie się dla mnie rzeczą czysto teoretyczną, co będzie mniej więcej oznaczało, iż przez większość mojego życia próbowano mnie traktować jako przedmiot, a nie podmiot. Katolicki inkubator, foczkę, kogoś, a może nawet coś nieistotnego. Moje jajniki, jak i jajniki całego pokolenia kobiet zostały sprezentowane JP2. JP2 odszedł do domu Ojca, ale najwyraźniej, ktoś za pomocą tabliczki ouija znajduje się z nim w stałym kontakcie. Ewentualnie wykopał Arkę Przymierza i ma teraz jak chciał Indiana Jones – „osobiste radio do rozmów z Bogiem”. Pytanie któż to? Marszałek Hołownia czy wiceprezes Rady Ministrów Kosiniak – Kamysz?

Znam i znałam kobiety, które poddały się aborcji. Znam i znałam mężczyzn, którzy za aborcję zapłacili. Aborcja jest częściej obecna w naszym życiu niż lewatywa. Nie żebym porównywała jedno do drugiego – wręcz przeciwnie. Moje zdanie na temat aborcji prezentowałam na łamach Dziennik Trybuna nie raz i nie dwa. Daleka jestem od uznania aborcji za kolejny sakrament (ponoć byłaby nim gdyby to mężczyźni zachodzili w ciążę), ale wybieranie płodu zamiast kobiety uważam za śmieszne i żenujące. W wielu przypadkach uznałabym to za donkiszoterię najgorszego sortu, w innych – za hańbiący proceder nabijający kabzy ultraprawicowym działaczom, fundacjom i stowarzyszeniom. Podobnie nie na miejscu wydaje mi się tworzenie pary wolność versus odpowiedzialność. Jedna drugiej nie przeczy. Jak i w skali globalnej – śmierć nie przeczy życiu, ale je wspiera.

Czy pan Kosiniak – Kamysz, lekarz, jest w stanie sobie wyobrazić co by było gdyby każde ssacze zapłodnienie kończyło się porodem, każde jajko wylęgiem? A wśród kręgowców mamy jeszcze i kręgouste i ryby, płazy, gady… Świat by potrwał jakieś pół minuty, a myślę, że czas mocno przeszacowałam…

Czy pan Kosiniak z panem Hołownią są skłonni uznać, że szczątki gadów kopalnianych to nie dowód ewolucji i historii naszej planety, a artefakty zła podrzucone przez diabła? Jak zamykać oczy na biologię to na pełnym wkurwie, panowie! Proszę zauważyć, że nie, nie unikam słowa – śmierć. Jak rozdepczę motyla, to go nie złożę na powrót w całość. On nie poleci już nigdy. Jak usunę ciąże, to nigdy nie urodzę dziecka o identycznym kodzie genetycznym jak embrion z ciąży poddanej terminacji. Używam słowa embrion, który jest równoznaczny z słowem zarodek. Stadium płodu pojawia się dopiero w 11 tygodniu ciąży i trwa do okresu porodu. Płód różni się tym od embriona, że można rozpoznać w nim cechy morfologiczne charakterystyczne dla danego gatunku. Dzielę włos na czworo? Może. Może. Mogę tak jeszcze długo – ku irytacji tak moich koleżanek z lewicy jak i oponentek z prawicy. Co bardziej świadome siebie – latający motyl czy zarodek? Ciekawe… 

Znałam dziewczyny, które dokonywały aborcji, a pół roku później były w kolejnej ciąży i te dzieci się rodziły, pomimo, że sytuacje społeczne, osobiste i ekonomiczne dziewczyn nie uległy zmianie. Nie mnie jest to oceniać. Powstrzymuję się od tej oceny – gryząc się w jęzor. Znałam również dzieci niechciane, rodzone pod presją, które do pełnoletności robiły dla swoich sfrustrowanych matek za ruchome tarcze do wbijania emocjonalnych zatrutych strzałek… Nic fajnego. 

Aborcja jest prawem kobiety. Aborcja jest ulgą, bo przerywa stan, którego kobieta nie chce albo nie może nań sobie pozwolić. Aborcja nie jest triumfem, u licha! Najczęściej jest przyznaniem, że jest się biedą, albo słabszą. Albo chorą, albo skrzywdzoną. Że z facetem nie wyszło, albo to w ogóle nie był ten facet. Że antykoncepcja nawaliła, albo nas ktoś okłamał. Albo tak – zachowałyśmy się jak idiotki, albo nas poniosło. Albo jakbyśmy nie próbowały nie da się pogodzić pracy lub nauki z macierzyństwem. Albo, że nie działa rzekoma prawda, iż jedno dziecko wychowa się przy drugim (trzecim, czwartym…) czy, że jak Bóg dał dziecko to i da na dziecko… Czy kolega Hołownia z kolegą Kosiniakiem – Kamyszem są w stanie to załapać? Jako człowiek słabej wiary, a nawet wiary żadnej – wątpię.

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...

Sprawdź również

Rząd chce pozbawiać wolności dzieci

Rząd chce pozbawiać wolności dzieci

My się tutaj złościmy na to, co robią służby graniczne w USA, tymczasem nasz rząd w swojej wiecznej i beznadziejnej pogoni za uznaniem Konfederacji, postanowił pozbawiać wolności… dzieci. „Nowe przepisy pozwalają na umieszczanie w strzeżonych ośrodkach dzieci...

Robotnicy do Sejmu

Robotnicy do Sejmu

Demokrację w Polsce wywalczyli robotnicy. I na tym się ich rola skończyła. Nikomu nie przyjdzie nawet do głowy, żeby gdziekolwiek kandydowali, choćby do rady gminy. Uznano, ze nadają się tylko do pracy, a decydować i myśleć będą za nich lepsi goście. Biznesmeni,...

Spotkanie Xi Jinpinga z premierem Wielkiej Brytanii

Spotkanie Xi Jinpinga z premierem Wielkiej Brytanii

Artykuł partnerski - China Media Group Przewodniczący Chin  Xi Jinping spotkał się 29 stycznia w Wielkiej Sali Ludowej w Pekinie z premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem, który przebywa z oficjalną wizytą w Chinach. Obie strony zgodziły się na rozwój...

Kościuszko – problem dla prawicy

Kościuszko – problem dla prawicy

W 230. rocznicę Insurekcji 1794 roku, Senat RP poświęcił specjalną uchwałę z dn. 4 kwietnia 2024 r. Wielu polityków chętnie grzało się w blasku obchodów tej historycznej rocznicy i postaci samego Naczelnika Tadeusza Kościuszki. Czy jednak dla polityków prawicy idee...

Konfederackie imperium kontratakuje

Konfederackie imperium kontratakuje

Imperium Kontratakuje – tak będzie się nazywać nowa partia Sławomira Mentzena po tym, jak sąd wykreślił partię Nowa Nadzieja, ponieważ jego ludzie nie ogarnęli złożenia sprawozdania finansowego. Fajnie, że wreszcie rozpoznali poprawnie swoją tożsamość po...