Czy król jest nagi?

13 maj 2024

– Wyborcy lubią, jak im się obiecuje. Nawet jeśli wiadomo od początku, że tych obietnic się w pełni nie zrealizuje. To nie przeszkadza. Ludzie chcą mieć nadzieję i mają nadzieję – ogłosił w chwili szczerości Bronisław Komorowski w Radiu Zet.

Znakomicie opisuje to stan umysłów polityków. Coś tam się obieca, a potem się zobaczy. Przykładowo PO obecnie poza spektaklem „rozliczeń PiS”, albo nic nie robi, albo wykonuje ruchy, które nie mają sensu i tylko irytują ludzi (jak dajmy na to kontynuacja programów dopłat do deweloperów i banków).

Nic nie robi nawet w kwestiach, które powinny być liberałom bliskie, o ile mielibyśmy oczywiście do czynienia z liberałami, a nie zwykłymi libkami. Nie ma liberalizacji prawa aborcyjnego, nie ma zmiany polityki na granicy, nie ma nawet związków partnerskich.

Cały czas zasłaniają się tym, że Duda im zawetuje. Problem w tym, że wybory prezydenckie niedługo i wkrótce ten pretekst może się skończyć. I wówczas przyjdzie prawdziwa weryfikacja obecnej ekipy rządzącej. A będzie wyglądała tak, jak za poprzednich rządów PO-PSL, czyli wewnętrzna opozycja konserwatywna zablokuje wszelkie zmiany. I król okaże się nagi.

A propos króla. Tusk się tak zafiksował już na „rozliczeniach”, że wszystko kojarzy mu się z PiS na X/Twitterze, na co zwracają mu uwagę osoby z różnych stron politycznej barykady. Niczego sensownego nie mówi oprócz „wina PiS” oraz straszenia migrantami.

Tusk, jak każdy porządny prawicowiec, lubił zawsze rządzić poprzez snucie lęków i wywoływanie rozmaitych histerii. Teraz to oczywiście rzekomo czająca się już za rogiem wojna totalna z Rosją (na którą ta nie ma sił, bo utknęła w Ukrainie, ale kto by się tam niuansami zajmował), po drugie setki milionów migrantów, które mają rzekomo już, zaraz szturmować „świętą ziemię polską”. Dlatego trzeba wzmocnić płot, trzeba jeszcze bardziej stosować pushbacki i trzeba pod tym płotem prężyć wątłe mięśnie niczym wcześniej Błaszczak z Kamińskim.

Żadnej zmiany tutaj nie ma i nie będzie. Festung Europa się próbuje okopać i „uszczelnić”. Ale jeśli faktycznie ruszyłyby te setki milionów migrantów (zapewne klimatycznych, bo jakich innych?) na Północ, to żaden płot i żadna dywizja tej fali nie zatrzyma.

Dlatego należałoby zastanowić się, co zrobić, żeby ograniczyć katastrofę klimatyczną tak, żeby te potencjalne setki milionów nie ruszyły. Ale tutaj też żadnej refleksji i łączenia kropek nie widzę.

Tak więc nie mamy żadnych postępów w kwestiach „liberalnych”, a w socjalnych coraz dziwniejsze pomysły. Jak ten pewnej posłanki rzekomo „lewicowej”, która domagała się, żeby długi komornik mógł ściągać nawet z płacy minimalnej. Potem przyciśnięta do ściany tłumaczyła durnowato, że chodziło o „alimenciarzy”, choć wiadomo, że ich dotyczą inne przepisy, które już umożliwiają taką egzekucję długu.

W czasach, kiedy ludzie wpadają w pętlę zadłużenia z powodu czy to rosnących czynszów, czy rat kredytu, chorób i innych problemów życiowych taki pomysł to jest prosta droga do wylądowania na śmietniku historii.

Całkowita niemoc w kwestiach ważnych dla wielu osób z różnych powodów prowadzi do tego, że takie pomysły szeroko rezonują w społeczeństwie. I irytują potrójnie. Wszystko grzęźnie w niemocy i tylko słychać o rozmaitych „wizjach”, którymi niestety dzielą się z nami posłanki i posłowie.

A potem publicyści w libkowych tygodnikach będą latami się zastanawiać, dlaczego znowu przegrali wybory. Cytowany na początku tekstu Komorowski przykładowo do dzisiaj nie zrozumiał. A ponoć jego przegrana z Dudą (przypomnijmy, wówczas słabo znanym politykiem PiS) miała być absolutnie niemożliwa. Najtęższe umysły z tychże tygodników i dzienników tak prorokowały. Cóż, jakie umysły, takie proroctwa. Trudno ich „analizy” od tego czasu traktować poważnie.

Wolnelewo.pl

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...