Chiny, 2024

11 mar 2024

Artykuł partnerski

Obecna sytuacja gospodarki Chin, o której czytamy w zachodnich mediach i czasopismach akademickich, nie odpowiada rzeczywistości. Dla mieszkańców krajów północnych Chiny wydają się przechodzić ogromny kryzys, co oznacza niepowodzenie ich „modelu” rozwoju. Zachód odbiera to jako „lekcję”: Chiny muszą zwiększyć rolę konsumpcji, zastępując przestarzały model oparty na eksporcie i inwestycjach.

W rzeczywistości zaobserwowaliśmy w Chinach wzrost gospodarczy na poziomie 5,2%. Tymczasem w USA wzrost wyniósł 2,5%, Japonii – 1,9%, Francji – 0,9%, a Wielka Brytania i Niemcy odnotowały ujemny wzrost na poziomie -0,1%. Jeśli chodzi o wydajność pracy, w 2023 r. wzrost w Chinach wyniósł 4,8%, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych odnotowano ujemny wzrost na poziomie -0,7%, a w Niemczech -0,3%. Ogólnie rzecz biorąc, oznacza to, że Chiny kontynuują proces nadrabiania zaległości w stosunku do centralnych gospodarek kapitalistycznych oraz że posiadają już pełną autonomię technologiczną w kilku najnowocześniejszych sektorach.

Co najciekawsze, od 2020 r. wyniki gospodarcze Chin utrzymują się powyżej poziomu niezbędnego do osiągnięcia celów wyznaczonych na rok 2035. Inaczej mówiąc oznacza to, że Chiny mogą osiągnąć pożądany przez władze kraju poziom rozwoju wcześniej, niż oczekiwano. Warto zatem zadać sobie pytanie, dlaczego Chinom udało się nie tylko utrzymać niezbędny poziom wzrostu gospodarczego, na przykład tworząc 11 mln miejsc pracy w miastach przewidzianych w 14. planie pięcioletnim (2021 rok), ale także pozostać głównym źródłem rozwoju i  dobrobytu dla reszty świata, głównie krajów Globalnego Południa? We wrześniu 2013 r. przewodniczący Chin Xi Jinping przedstawił zarys tak zwanego wówczas „pasa gospodarczego Jedwabnego Szlaku”, obecnie Inicjatywy Pasa i Szlaku (BRI). Do chwili obecnej 154 kraje formalnie dołączyły do Inicjatywy, a na prawie każdym kontynencie świata zainwestowano już około 1 bln USD.

Innymi słowy, rzeczywista sytuacja nie wskazuje, że chińska gospodarka weszła w „moment czarnobylski”. Problemy w branży nieruchomości zostały mocno wyolbrzymione. Oczywiście, w kraju tak dużym jak Chiny niemal nagły kryzys w sektorze, który odpowiada za około 30% gospodarki, nie jest drobnostką. Podobnie, żaden kraj kapitalistyczny na świecie nie jest w stanie zaplanować transformacji w dynamicznym procesie dramatycznych zmian między sektorami gospodarki i systemami praw własności, który to proces będzie napędzał rozwój Chin .

Przykładem tej transformacji jest zwiększenie kredytów dla sektora przemysłowego, zwłaszcza związanego z zaawansowanymi technologiami, proporcjonalnie do zmniejszenia środków bankowych przeznaczonych dla sektora nieruchomości. Z danych Ludowego Banku Chin wynika, że ​​w pierwszych trzech kwartałach 2018 roku dynamika kredytów dla sektora budowlanego wzrosła o 24,9%, zaś dla przemysłu oscylowała w okolicach 5%. Od tego czasu tendencja ta uległa zmianie. W III kwartale 2023 r. w sektorze przemysłowym dostęp do kredytu wzrósł o 34,2%, w sektorze nieruchomości tylko 4,8%. Z tych danych widać, że w obliczu komercyjnego i technologicznego zastraszania przez Stany Zjednoczone Chiny skupiają się na budowaniu kompleksowej suwerenności technologicznej.

Transformacja ta, choć trudna ze względu na skalę jej funkcjonowania, przyspiesza budowę dynamiki rozwoju „wysokiej jakości”. Oznacza to rozwój usług publicznych, takich jak koleje dużych prędkości, rozwój ogromnych inwestycji, dzięki którym Chiny znajdują się w czołówce obecnej rewolucji przemysłowej, opartej na przemyśle energii odnawialnej oraz korzystanie z nowych technologii, takich jak nowoczesne szpitale, szkoły, inkluzywność społeczna i inteligentne miasta, poszerzenie praw i nowe wspieranie urbanizacji.

Zespół całej tej nowej dynamiki wzrostu gospodarczego będzie podstawą tego, co przewodniczący Xi Jinping nazwał „nowej jakości siłami wytwórczymi”, czyli pojawieniem się rozwoju gospodarczego w dużej mierze opartego na nowych technologiach we wszystkich obszarach aktywności społecznej. W tym sensie pytanie, które zadaje sobie większość zainteresowanych przyszłością rozwoju Chin: czy możliwe jest utrzymanie poziomu wzrostu odpowiadającego potrzebom kraju? Na przykład cel wzrostu na poziomie 5% na rok 2024 ogłoszony podczas otwarcia „dwóch sesji” przez premiera Li Qianga?

Odpowiedź brzmi TAK. Nie jest to czysty optymizm co do przyszłości chińskiej gospodarki, ale raczej konkretna wizja tych, którzy w ostatnich dziesięcioleciach śledzili budowę wielkiej machiny państwowo-instytucjonalnej, zdolnej kierować gospodarką w kierunkach przewidujących sprzeczności i poprzedzić je innowacjami instytucjonalnymi szybko i skutecznie.

Na Zachodzie powszechnie zaniedbuje się przewagi, jakie Chiny mają na swoim koncie w osiąganiu celów w zakresie wzrostu i zatrudnienia:

1) Chiny mają duże publiczne zdolności produkcyjne i finansowe, skupione w 96 dużych grupach przedsiębiorstw będących własnością państwa i 144 publicznych instytucjach finansowych, których zadaniem jest promowanie rozwoju;

2) Chiny uruchomiły nową, doskonałą formę planowania gospodarczego opartą na szerokim wykorzystaniu przełomowych innowacji technologicznych, takich jak Big Data, sztuczna inteligencja i 5G.

Dlatego uważam, że chińska gospodarka może utrzymać dynamikę wzrostu zgodną z potrzebami rozwojowymi kraju, a nawet świata. W 2024 roku zobaczymy także, że dynamika rozwoju oparta na tzw. „nowej produktywności jakościowej” będzie nadal utrwalana i konsolidowana.


Elias Jabbour – Konsultant Prezydium Nowego Banku Rozwoju (NDB) i prof. nadzw. na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Stanowego w Rio de Janeiro (FCE-UERJ). Współautor książki, wraz z Alberto Gabriele „Chiny: socjalizm XXI wieku” (Boitempo, 2021. Zdobywca nagrody Special Book Award of China 2022.)

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...

Sprawdź również

Rząd chce pozbawiać wolności dzieci

Rząd chce pozbawiać wolności dzieci

My się tutaj złościmy na to, co robią służby graniczne w USA, tymczasem nasz rząd w swojej wiecznej i beznadziejnej pogoni za uznaniem Konfederacji, postanowił pozbawiać wolności… dzieci. „Nowe przepisy pozwalają na umieszczanie w strzeżonych ośrodkach dzieci...

Robotnicy do Sejmu

Robotnicy do Sejmu

Demokrację w Polsce wywalczyli robotnicy. I na tym się ich rola skończyła. Nikomu nie przyjdzie nawet do głowy, żeby gdziekolwiek kandydowali, choćby do rady gminy. Uznano, ze nadają się tylko do pracy, a decydować i myśleć będą za nich lepsi goście. Biznesmeni,...

Kościuszko – problem dla prawicy

Kościuszko – problem dla prawicy

W 230. rocznicę Insurekcji 1794 roku, Senat RP poświęcił specjalną uchwałę z dn. 4 kwietnia 2024 r. Wielu polityków chętnie grzało się w blasku obchodów tej historycznej rocznicy i postaci samego Naczelnika Tadeusza Kościuszki. Czy jednak dla polityków prawicy idee...

Konfederackie imperium kontratakuje

Konfederackie imperium kontratakuje

Imperium Kontratakuje – tak będzie się nazywać nowa partia Sławomira Mentzena po tym, jak sąd wykreślił partię Nowa Nadzieja, ponieważ jego ludzie nie ogarnęli złożenia sprawozdania finansowego. Fajnie, że wreszcie rozpoznali poprawnie swoją tożsamość po...

Świat widziany z Waszyngtonu

Świat widziany z Waszyngtonu

Z europejskiej perspektywy łatwo ulec złudzeniu, że globalna polityka obraca się wokół naszych kryzysów: wojny w Ukrainie, rosyjskiego imperializmu czy sporów wewnątrz samej UE. Dla Stanów Zjednoczonych są to jednak kwestie drugorzędne. Amerykańska strategia nie...

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską Niemcami, noszącymi wtedy nazwę Republiki Weimarskiej. Tego słonecznego dnia Prezydent Republiki Paul von Hindenburg, członek zasłużonej dla państwa i...

Liga supermemów

Liga supermemów

Oczywiście Prezydent USA chciałby szefować lidze supermenów, ale życie to nie komiks, choć czasem bywa farsą. Aktualny prezydent nie powinien być zaskoczeniem dla świata ani tym bardziej dla Amerykanów. Przecież to nie pierwsza kadencja a wiadomo, że druga musi być...