Z nami zgoda

30 kwi 2024

Zemście na koniec zwycięża rozum. Zamiast perspektywy ciągnącej się zwady z krwawiącymi ofiarami, Fredro proponuje zawieszenie broni i pojednanie w imię racjonalnego podziału łupu.

Łupem jest majątek Klary, który można podzielić między zwaśnione strony tak, żeby każdy był mniej więcej zadowolony – najmniej Cześnik, bo musi obejść się smakiem. Krwawą jatkę zastępują kontrakty i umowy, co Michał Zadara dosłownie pokazuje na scenie. Teraz walka toczy się na innym terenie, w gąszczu prawnych kruczków.

To oczywiście nie wynalazek Zadary, że w „Zemście” chodzi o te 100 tysięcy do wzięcia i wokół tego toczy się konflikt. Reżyser przedstawienia w Komedii motyw ten jednak wyciągnął na plan pierwszy, oświetlił i podkreślił współczesnym kostiumem i akcesoriami. To przebranie (z poszanowaniem warstwy językowej dramatu i integralności tekstu, z nadzwyczajną dbałością o staranną dykcję) stało się nowym źródłem komizmu – zderzenie tekstu odwołującego się do innych okoliczności czasu i miejsca z nowym wystrojem i współczesnymi rekwizytami okazało się krynicą bezinteresownego rozbawienia. Bo czy może być coś bardziej zabawnego od Dyndalskiego, który wystukuje list (a raczej mejla) Cześnika do Podstoliny na laptopie, a potem biedzi się, że jego patron miał coś do jego „B”, dwa brzuszki” w edytowanym tekście, a skarży się na to jakiemuś znajomemu przez komórkę?

Także bawi nadzwyczaj sugestywna barowa scenografia: przeszklony bar zajmujący większą część sceny został tu sprowadzony przez Roberta Rumasa z obrazu Nocne marki Edwarda Hoppera, 1942  – na co zwrócił mi uwagę Jan Bończa Szabłowski – co tu gadać, pasuje jakby po tylko został namalowany, żeby zastąpić fredrowskie zamczysko.

Wszystkie te starannie obmyślane asynchroniczne dodatki, w tym także muzyka i nowoczesny free dance, nie zdałyby się na nic, gdyby nie porywający rysunek postaci. Obsada tego spektaklu błyszczy nazwiskami i nikt nie zawodzi.

Papkin Macieja Stuhra bezgranicznie bawi, modelowany na tchórzliwego faceta od mokrej roboty o lirycznej duszy, wykonując bluesową wersję znanego kupletu anonimowego autorstwa z początków XIX wieku „Oj kot, pani matko, kot”, spopularyzowanego przez Aleksandra Fredrę. Przy czym Stuhr sugestywnie ukazuje wewnętrzną walkę zakochanego rycerza z miłośnikiem łapówek. Dwaj antagoniści, Cześnik Arkadiusza Brykalskiego i Rejent Bartosza Porczyka reprezentują typowych szefów korporacji rządzonych twardą ręką. Nie znoszący sprzeciwu Cześnik budzi respekt, ale potrafi być czarujący, a chwilami nawet bezradny. Rejent to maszyna do skrupulatnie obmyślonych interesów. Razem mogą założyć naprawdę liczącą się firmę ochroniarską. Podstolina Barbary Wysockiej to kobieta niezależna w zachowaniach (choć do pełnej niezależności potrzebuje pieniędzy), która walczy o swoje, nie zważając na maniery, a przy tym pozostaje czarująco romansowa. Młodzi niby zakochani, ale wyrachowani. Wacław (Filip Lipiecki) choć pała płomiennym uczuciem do Klary, dokazuje na boku z Podstoliną, Klara (Paulina Szostak) dba po pozory, ale zapowiada się, że będzie trzymać swego męża pod butem (to ona jest bogata). Dyndalski Mikołaja Woubisheta z anielską cierpliwością znosi fochy swego uwielbianego patrona, Perełka, Ochroniarz i Braman w jednej osobie skrupulatnie pilnuje pilnuje porządku (Damian Mirga) i nie dziwi się niczemu, a Śmigalski Moniki Cieciory jest wytrawnym cynglem Cześnika. Malownicza jest także grupa Mularzy pod wodzą Roberta Ostolskiego, z udziałem techników Teatru (Paweł Stefański, Krzysztof Iwański), obdarzonych naturalną vis comicą.

Wszystko tu do wszystkiego pasuje, nawet dmuchany krokodyl, z którym Papkin wyłania się z podscenia podczas oklasków. Choć pomysł na ten spektakl wydawał się ryzykowny, bo zwykle takie przebieranki dobrze się nie kończą, tym razem okazał się nader szczęśliwy. „Zemsta” Zadary w Teatrze Komedia to świetne przedstawienie, najlepsza w tym sezonie komedia w Warszawie, a może i w całym kraju. Dla widzów – prawdziwa radość.


ZEMSTA Aleksandra Fredry, reż. Michał Zadara, scenografia Robert Rumas, kostiumy Pola Gomółka, choreografia Ewelina Adamska-Porczyk, walki Dawid Fajer, Teatr Komedia, premiera 19 kwietnia 2024                                     

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...

Sprawdź również

Rząd chce pozbawiać wolności dzieci

Rząd chce pozbawiać wolności dzieci

My się tutaj złościmy na to, co robią służby graniczne w USA, tymczasem nasz rząd w swojej wiecznej i beznadziejnej pogoni za uznaniem Konfederacji, postanowił pozbawiać wolności… dzieci. „Nowe przepisy pozwalają na umieszczanie w strzeżonych ośrodkach dzieci...

Robotnicy do Sejmu

Robotnicy do Sejmu

Demokrację w Polsce wywalczyli robotnicy. I na tym się ich rola skończyła. Nikomu nie przyjdzie nawet do głowy, żeby gdziekolwiek kandydowali, choćby do rady gminy. Uznano, ze nadają się tylko do pracy, a decydować i myśleć będą za nich lepsi goście. Biznesmeni,...

Spotkanie Xi Jinpinga z premierem Wielkiej Brytanii

Spotkanie Xi Jinpinga z premierem Wielkiej Brytanii

Artykuł partnerski - China Media Group Przewodniczący Chin  Xi Jinping spotkał się 29 stycznia w Wielkiej Sali Ludowej w Pekinie z premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem, który przebywa z oficjalną wizytą w Chinach. Obie strony zgodziły się na rozwój...

Kościuszko – problem dla prawicy

Kościuszko – problem dla prawicy

W 230. rocznicę Insurekcji 1794 roku, Senat RP poświęcił specjalną uchwałę z dn. 4 kwietnia 2024 r. Wielu polityków chętnie grzało się w blasku obchodów tej historycznej rocznicy i postaci samego Naczelnika Tadeusza Kościuszki. Czy jednak dla polityków prawicy idee...

Konfederackie imperium kontratakuje

Konfederackie imperium kontratakuje

Imperium Kontratakuje – tak będzie się nazywać nowa partia Sławomira Mentzena po tym, jak sąd wykreślił partię Nowa Nadzieja, ponieważ jego ludzie nie ogarnęli złożenia sprawozdania finansowego. Fajnie, że wreszcie rozpoznali poprawnie swoją tożsamość po...