Przez skórę

8 kwi 2022

Polski teatr zdaje egzamin z solidarności, organizując zdumiewająco wiele wydarzeń i akcji wspierających walkę Ukraińców o zachowanie niepodległości.

Spośród wielu takich zdarzeń – jako fragment większej całości – zdaję sprawę z dwóch: performansu w Teatrze Druga Strefa i czytania dramatu Natalii Blok „Przez skórę” w Teatrze Dramatycznym (dostępnym też online). Nie doceniłem tego tekstu po lekturze, zaledwie napomykając o nim w swojej obszernej recenzji antologii współczesnego dramatu ukraińskiego „Od A do Ja”.
Monodram „Przez skórę” Natalii Błok nie sprawił na mnie wrażenia szczególnie intensywnego komentarza trwającej wojny w Donbasie, zresztą antologia ukazała się cztery lata temu (2018, nakładem ADiT-u) i wtedy wydawało mi się, że konflikt w Donbasie wygasa albo „ustabilizował się”: wprawdzie jeszcze się nie zakończył, ale trwał w pewnym zawieszeniu, jak wiele innych konfliktów na świecie. Był konfliktem, ale nie wojną – tak to przedstawiało się wówczas z perspektywy europejskiej, nawet z perspektywy sąsiedzkiej, bo przecież zaledwie zza miedzy. Inaczej to jednak widziała tłumaczka, a zarazem autorka wyboru dramatów ukraińskich Anna Korzeniowska-Bihun, znacznie lepiej zorientowana w sytuacji ode mnie, która we wstępie do wspomnianej antologii tak napisała o Natalii Błok i jej monodramie:
„Natalia Błok jest (…) malarką konceptualistką. Pochodzi z Chersonia, czyli z południowej Ukrainy. W swej twórczości dramaturgicznej często porusza tematy genderowe. „Przez skórę” jest kobiecym monodramem na temat obecnej wojny na Ukrainie. Tekst napisany językiem potocznym luźnym, niczym zwierzenia przyjaciółki, w żaden sposób nie heroizuje wojny, choć niewątpliwie wskazuje na konieczność zajęcia wobec niej konkretnego stanowiska. Dla Błok wojna to wirus, który, raz wpuszczony do organizmu, pozostanie w nim na zawsze, a ludzie, którzy jej doświadczyli – nawet niebezpośrednio – stali się nosicielami choroby”.
Napisałem wówczas o wyborze przygotowanym przez Annę Korzeniowską-Bihun, że to nie jest antologia dramatów będących kroniką wojny toczonej na wschodzie Ukrainie czy konfliktu z Rosją. Jednak siłą rzeczy większość opublikowanych w niej sztuk toczy się w cieniu tej wojny. Trudno się temu dziwić. Antologia nosiła tytuł: „Współczesna dramaturgia ukraińska”. No tak, ale dramat Błok odnotowałem zdawkowo; „Na prezentację czeka Natalia Błok i jej monodram „Przez skórę” – koncept autorki, że wirus SKK (czyli Skóra Koloru Khaki) jest winien wojennemu szaleństwu ludzi, mimo że kojarzy się z pomysłami science fiction, przynosi ironiczną refleksję o kondycji ludzkiej. To gotowy tekst dla aktorek szukających repertuaru w teatrze jednoosobowym”.
Wspominam o tym wszystkim nie dlatego, że szczególne upodobanie znajduję w wytykaniu samemu sobie pomyłek albo sądów pochopnych. Nie popełniłem szczególnego błędu, monodram nie sprawiał wówczas wrażenia tekstu silnie związanego z trwającą wojną, choć jego bohaterka wywodziła się z Donbasu i do Donbasu (po wygranej przez Ukrainę wojnie!) powracała. Jednak jego ośrodkiem był wspomniany wirus objawiający się plamami koloru khaki na skórze, bolącymi i wciąż się powiększającymi, na które rady zwyczajnie nie ma.
Utwór napisany pięć lat temu nabrał teraz nowych sensów, zwłaszcza pod reżyserką ręką autorki Natalii Błok, która uchodząc z Ukrainy i przyjeżdżając do Polski już w okresie rozgorzałej wojny po inwazji rosyjskiej podjęła się reżyserii autorskiego czytania w Teatrze Dramatycznym m.st. Warszawy, To zresztą początek cyklu czytań, mającego prezentować najnowszy dramat ukraiński, co w dzisiejszych czasach ma znaczenie nie tylko popularyzatorskie, ale jest czynem antywojennym.
Autorka dokonała zmian w swoim tekście. Niezbyt głębokich, ale znaczących. Przede wszystkim zmieniła formę – to już nie był monodram, ale sztuka rozpisana na cztery postacie, której główną bohaterką pozostała uciekinierka z Donbasu (w tej roli wystąpiła dobrze znana w Polsce Oksana Czerkaszyna), u której boku pojawiła się trójka przybranych dzieci, za które czuje się odpowiedzialna. Do tekstu autorka wprowadziła też znaną powszechnie ripostę żołnierzy z Wyspy Węży, co unerwiło sztukę aktualnością. Jednak nie tylko wojna sprawiła – według autorki zresztą wciąż trwająca od roku 2014, a zatem dzień 24 lutego tak ważny dla świata nie zmienił sytuacji radykalnie – że tekst „Przez skórę” zaczął pulsować. Także doświadczeniami pandemii. Tak się ułożyło, że sztuka okazała się w pewien sposób prorocza, ukazując uwikłanie człowieka w sytuacje zagrożenia, gwałty zadawane przez innych ludzi, ale i przez naturę, na które jednostka nie ma wpływu. W tym wszystkim SKK, czyli tajemniczy wirus barwiący skórę i paraliżujący ofiary okazał się bliskim krewnym wirusa z powieści „Miasto ślepców” José Saramago.
Forma czytania (a nie grania) nadała tekstowi Natalii Błok surowej prostoty. Podawany potoczyście, pozbawiony „aktorskiego” grania wybrzmiał silniej niż w lekturze za sprawą naturalnie czytającej tekst Czerkaszyny i aktorów Teatru Dramatycznego (bardziej „aktorskich” niż ona, co tworzyło pewne napięcie między narratorką i jej dziećmi). Tak czy owak, dramat okazał się mocnym, choć pozbawionym patosu i wzniosłych haseł, komentarzem do trwającej wojny, wdzierającej się przez skórę do wnętrza człowieka.
W pewnej mierze przeciwieństwem takiego podejścia – łączącego mały realizm z metaforą – okazał się poruszający performance warszawskiego Teatru Druga Strefa, świadectwo bezpośredniej reakcji na trwającą tragedię Ukrainy. Spektakl wykorzystuje bowiem autentyczne relacje z pola walki o przetrwanie, towarzyszy jej niemal na bieżąco. Co więcej, po premierowych pokazach, w następnych spektaklach uzupełniany jest o wydarzenia toczące się w kolejnych dniach, scenariusz rozrasta się, podąża za rzeczywistością. Sylwester Biraga nazwał ten spektakl performansem, ja bym nazwał raczej doku-dramą wzbogaconą początkującą przedstawienie ukraińską pieśnią i w finale improwizacją Haliny Chrobak, kondensującą tragedię Ukrainy najechanej przez Rosjan.
Spektakl skupia się wokół wydarzeń w Czernihowie, trzystutysięcznym mieście w północnej części Ukrainy (położonym 150 km od Kijowa), bombardowanym od pierwszego dnia inwazji. To kronika wypadków w tym mieście prowadzona niemal do chwili, w której widzowie obserwują spektakl. Spisywana przez cywilne ofiary najeźdźców.
Na surowy scenariusz składają się doniesienia z Czernihowa, fragmenty komunikatów, sms-ów, maili, alarmy bombowe. To autentyczne teksty, wypisy z listów od przyjaciół Teatru Druga Strefa, od osobistych przyjaciół Sylwestra Biragi, artystów, którym polscy artyści pomagali i pomagają w najtrudniejszych chwilach. Stąd wyczuwalny w tym podawanym niemal „na biało” tekście emocjonalny ton, osobisty stosunek, trudny do zamaskowania gniew, a nawet bezsilna rozpacz i hamowane łzy. Z ogromną dyscypliną budują rytm tej budzącej przerażenie opowieści Halina Chrobak, Anna Sandowicz, Marzena Trybała (wstrząsający jest czytany przez nią list-relacja z wędrówki przez Ukrainę do polskiej granicy), Bartosz Bednarczyk.
Spektakl poprzedza projekcja filmu Marcina Kossowskiego Сім’я [Rodzina], reportaż z warszawskiego Dworca Zachodniego, z którego odjeżdżają autobusy w kierunku Ukrainy. Mężczyźni, ale i kobiety wracają do ojczyzny, aby bronić swojej ziemi i pomagać najbliższym. To, co mówią, napawa nadzieją na zwycięstwo, ale i smutkiem, że po tragicznych doświadczeniach drugiej wojny światowej trzeba dzisiaj w Europie dowodzić swego przywiązania do ojczyzny własną krwią.
Podczas spotkania po czytaniu „Przez skórę” w Dramatycznym Wojciech Majcherek zadał pytanie, co właściwie teatr może zrobić, co poradzić w tej sytuacji, czy jego poczynania coś znaczą? Oksana Czerkaszyna odpowiedziała bez wahania, że wojna toczy się o zniszczenie tożsamości Ukrainy, a teatr jest w tej wojnie polem walki.

PRZEZ SKÓRĘ Natalii Błok, reż. Autorki, tłum. Anna Korzeniowska-Bihun, obsada: Oksana Czerkaszyna, Karolina Charkiewicz, Agata Różycka, Marcin Wojciechowski, czytanie performatywne, Mała Scena, Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy, 4 kwietnia 2022.
MODLIMY SIĘ, ŻEBY WSZYSTKO BYŁO DOBRZE!, autorzy: Olexader, Andriy, Irina, Dasha, Dina…, pomysł, tłumaczenie i reżyseria Sylwester Biraga, występują: Halina Chrobak, Anna Sandowicz, Marzena Trybała, Bartosz Bednarczyk, realizacja techniczna Eligiusz Baranowski, Teatr Druga Strefa, premiera 17 marca 2022.

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...