Polska premiera „Miejsca” Annie Ernaux

15 lis 2022

W środę ukaże się w Polsce „Bliscy”, nowa książka Annie Ernaux, tegorocznej laureatki literackiego Nobla. „Bliscy” w przekładzie Agaty Kozak to zbiór trzech autobiograficznych opowiadań, w tym jednego w dorobku pisarki z najważniejszych – „Miejsca”.

Annie Ernaux, której narratorkę trudno posądzić o bezduszność i brak wrażliwości – jest alter ego samej autorki – otwierając tekst zatytułowany „Miejsce” (to jedno z trzech, obok „Pewnej kobiety” i „Drugiej córki”, większych opowiadań, które po raz pierwszy ukazały się w polskim tłumaczeniu Agaty Kozak, zebrane w ukazującym się właśnie tomie „Bliscy”), rozpoczyna opowieść w momencie, kiedy jako młoda, choć już dorosła, kobieta dowiaduje się o śmierci ojca. Kobieta musi dojść do konstatacji, że w obliczu śmierci kogoś bliskiego zachowujemy się zaskakująco nieadekwatnie w stosunku do społecznych wyobrażeń i nakazów. Czasem wręcz groteskowo. Narratorka „Miejsca” nie jest w stanie przypomnieć sobie, czy o zgonie rodzica dowiedziała się przed przystąpieniem do egzaminu w liceum w Lyonie, który miał przynieść jej tytuł dyplomowanej nauczycielki, czy też po, choć była głęboko świadoma tego, jak wielką dumą napełniłaby tym ojca. Całe opowiadanie okazuje się zmaganiem z próbą przedstawienia postaci ojca takim, jaki był – w jej oczach i oczach otoczenia. Snując opowieść, pisarka co rusz daje czytelnikowi do zrozumienia, że cel okazuje się ponad ludzkie siły – nawet dla przyszłej noblistki. Pamięć o bliskich, którzy odeszli, płata figle. Narracja stworzona ze skrawków rozmaitych wspomnień – tych wyjątkowych i prozaicznych, faktów i anegdot – bez końca się rozpada i domaga rozpoczęcia na nowo. Ernaux pisze sumiennie, z kronikarskim zacięciem, ale przecież najważniejsze, co chce w „Miejscu” powiedzieć, to to, że bardzo ojca kochała, że łączyła ich szczególna więź, którą rozerwało coś, co miało naznaczyć całą drogę jej życia i napędzać późniejsze pisarstwo – poczucie wstydu.

Najbardziej paradoksalne – jak mogłoby się zdawać – poczucie wstydu miało jednak towarzyszyć dorosłej i wykształconej Annie Ernaux, kiedy wracała w rodzinne strony. Nie przyjeżdżała z podniesionym czołem i poczuciem wyższości. Przeciwnie – śmiertelnie bała się, że ktoś z mieszkańców Ivetot uzna, że uważa się za lepszą. Czuła przymus pisania o miejscu swojego pochodzenia, jakby chciała spłacić jakiś niepisany dług. Kto wie, może wobec ojca? Tegoroczna laureatka o przyznanej jej Narodzie Nobla miała dowiedzieć się z mediów, kiedy mówił już o niej cały świat. „Byłam w kuchni, gdzie jest radio. Chciałam go posłuchać, bo pragnęłam się dowiedzieć, kto dostanie Nagrodę Nobla. Voila. To oczywiście było bardzo zaskakujące. Tym bardziej że byłam sama. To jak być na pustyni i usłyszeć wołanie dobiegające z nieba. Takie było moje odczucie” – przyznała.
Jeśli istotnie przez całe swoje pisarskie życie Annie Ernaux odmawiała sobie kunsztownych metafor, ta ostatnia, wyrażona w wywiadzie udzielonym po werdykcie Akademii Szwedzkiej, dojmująco oddaje jej poczucie wyobcowania. Wyobcowania, którego genezę być może zrozumiemy, sięgając po „Bliskich”.

bnn/pap

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...

Sprawdź również

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...

Coś ty uczynił ludziom Mickiewiczu?

Coś ty uczynił ludziom Mickiewiczu?

Wołanie Norwida zawisło w polskiej próżni do czasu aż Tadeusz Boy Żeleński zaczął pisać „Brązowników”. Starając się dotrzeć do prawdziwej postaci wieszcza, ściągnął go z cokołu i pokazał złożoność jego życia. Dziś wiedza o Mickiewiczu zanikła ponownie, znów jego...

Stulecie Zakonu Salezjanów w Sokołowie

Stulecie Zakonu Salezjanów w Sokołowie

Pamiętamy i wysoko cenimy działalność edukacyjną w dziedzinie kultury i wychowania patriotycznego. Jeszcze na ulicach Warszawy bili się o wolność i honor powstańcy, a w kościele św. Rocha przy ulicy Kosowskiej odbywała się msza święta w intencji powstańców. Było to we...

O pewnej wystawie w Sejmie

O pewnej wystawie w Sejmie

Oglądałem niedawno reportaż z otwarcia wystawy prac, dzieł? posła Marka Suskiego w Sejmie RP. Wiem, mamy wolność i swobodę wypowiedzi „Każdy śpiewać może …”. Przez niemal pół wieku pracy w szeroko rozumianej kulturze miałem możliwości oglądania tysięcy wystaw artystów...

Otwarcie Festiwalu Filmów Chińskich w Warszawie

Otwarcie Festiwalu Filmów Chińskich w Warszawie

Artykuł partnerski - China Media Group 5 grudnia 2025 w Warszawie odbyła się inauguracja Festiwalu Filmów Chińskich 2025. W ceremonii otwarcia udział wzięło około 300 gości, którzy obejrzeli film „Ne Zha 2: W krainie potworów”. Ambasador Chin w Polsce, Lu Shan,...

Sodoma albo Salo albo Polska

Sodoma albo Salo albo Polska

Na początku był grzech. No może nie całkiem na początku, bo na samym początku było słowo, ale historia człowieka zaczyna się od grzechu. Przynajmniej ta biblijna. Grzech towarzyszy człowiekowi przez cały Stary Testament. W Nowym więcej się mówi o miłości i o...

Mariusz Szczygieł z Nagrodą im. Karoliny Beylin

Mariusz Szczygieł z Nagrodą im. Karoliny Beylin

Już po raz czwarty Oddział Warszawski Stowarzyszenia Dziennikarzy RP przyznał Nagrodę im. Karoliny Beylin dla dziennikarzy stolicy za wybitne osiągnięcia zawodowe. Podczas uroczystości w Domu Dziennikarza w Warszawie, która odbyła się 2 grudnia, wyróżnienie odebrał...