System do uproszczenia

16 lip 2019

Setki stawek, sprzeczne przepisy, rozmaite interpretacje. Polskie podatki to dżungla, przez którą niezwykle trudno przebrnąć.

Czasami warto spojrzeć na różne rodzaje ludzkiej działalności z podatkowego punktu widzenia. Na przykład na wesołe miasteczka – co ma pewne uzasadnienie, bo polski system podatkowy wygląda trochę tak jak by go przygotowywała osoba kręcąca się w kółko na karuzeli lub tracąca zmysły w diabelskim młynie.
Mało kto jest świadomy tego, że niemal każdy, kto w wesołym miasteczku prowadzi usługi rozrywkowe jest opodatkowany inną stawką podatkową. Z bliżej nieznanych we współczesnej gospodarce przyczyn, osoba prowadząca karuzelę, płaci inną stawkę podatkową, niż posiadacz zjeżdżalni typu Gigant.
Inny podatek zapłaci jednak właściciel zjeżdżalni przewoźnej. Pałac strachów i labirynt są zaś opodatkowane inną stawką niż ściana emocji. Należałoby także zapytać, dlaczego stawka opodatkowania pałacu strachu jest o 27 razy wyższa, niż w przypadku gabinetu luster.
Lista absurdów podatkowych oczywiście na tym się nie kończy – zauważa Związek Przedsiębiorców i Pracodawców.

Rekordy w ilości przepisów

Polski system podatkowy uchodzi za skomplikowany, a przepisy za nieuzasadnione, zagmatwane i obszerne. Prawo jest także niestabilne. W ostatnich latach powstała w naszym kraju rekordowa liczba stron nowych przepisów prawnych.
Od lat też Polska notuje niskie pozycje w rankingach prostoty prowadzenia działalności gospodarczej, m.in. Doing Business czy Paying Taxes. Czas potrzebny na opłacenie podatków w naszym kraju nie ulega skróceniu.
Problem jest coraz bardziej dotkliwy. Nie tylko dlatego, że pozycja Polski w międzynarodowych rankingach swobody prowadzenia działalności gospodarczej spada, ale i dlatego, że prowadzenie firmy jest rozpowszechnioną formą aktywności gospodarczej w naszym kraju, więc nielogiczności systemu podatkowego sprawiają kłopoty dużej grupie ludzi.
– Opodatkowanie przedsiębiorców w Polsce jest nieefektywne. Rozwiązania fiskalne przewidziane dla działalności gospodarczej są mnogie, niespójne, nieefektywne i blokują rozwój przedsiębiorczości – mówi Cezary Kaźmierczak, prezes ZPP.
– Widzimy, że brakuje woli politycznej do odważnych zmian. W związku z tym ZPP chce zaproponować zmianę, która nie jest rewolucyjna. Jest natomiast prosta i szybka do wdrożenia. Niewielkim nakładem ustawodawczym, uprościmy zasady prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce, a w konsekwencji, poprawimy pozycję Polski w rankingach swobody prowadzenia firm – mówi Piotr Palutkiewicz, ekspert Związku.

Mniej stawek w karcie

Obszarem w którym ZPP postuluje zmiany są między innymi zapisy dotyczące Karty Podatkowej.
– Popularność Karty Podatkowej spada. Jest to konsekwencja, zmieniającego się charakteru współczesnej gospodarki, spadającej popularności zawodów rzemieślniczych, jak i skomplikowania przepisów dotyczących Karty. Dodatkowo ta forma podatkowa przynosi znikome wpływy budżetowe, w 2017 roku było to niespełna 69 mln zł – zauważa Piotr Palutkiewicz.
ZPP uważa, że stawki podatkowe ujęte w Karcie Podatkowej są „absurdalne i mnogie”.
Tabela ze stawkami podatkowymi dla przedsiębiorców rozliczających się wg zapisów Karty Podatkowej liczy 35 stron, a stawki w obrębie jednego zawodu często różnią się o kilkanaście złotych.
– Dla trzech pierwszych zawodów w tej tabeli (usługi ślusarskie, usługi w zakresie wyrobu i naprawy naczyń blaszanych i usługi rusznikarskie) znajdziemy 26 różnych stawek podatkowych. Same tylko usługi ślusarskie mogą być opodatkowane 12 różnymi stawkami ryczałtu od przychodów ewidencjowanych – dodaje Palutkiewicz.
Przykładem nielogicznego skomplikowania mogą być także wspomniane na początku wesołe miasteczka i ogromne zróżnicowanie opodatkowania oferowanych tam atrakcji.
– Określenie właściwej stawki podatkowej wymaga decyzji Urzędu Skarbowego. To pochłania czas nie tylko przedsiębiorców, ale i administracji podatkowej – mówi Cezary Kaźmierczak.
ZPP proponuje uproszczenie stawek Karty Podatkowej. Chodzi o likwidację zróżnicowania stawek w zależności od liczby zatrudnionych i w zależności od wielkości miejscowości, w której prowadzona jest działalność.
Stawki miesięczne miałyby być bardziej spójne i uproszczone. Na przykład dla transportu oraz działalności usługowej i wytwórczo-usługowej miałyby wynosić 190 zł. Dla handlu detalicznego i gastronomii – 390 zł.
Wracając zaś do wspomnianych wesołych miasteczek, ZPP rekomenduje (widocznie wesołe miasteczka są sprawą ważną dla wielu członków Związku), aby karuzele były objęte stawką 9 zł od każdego miejsca, a huśtawki, kolejki, zjeżdżalnie i urządzenia zręcznościowe stawką 90 zł od każdego urządzenia.

Skomplikowane uproszczenie

Karta podatkowa jest definiowana jako „uproszczona metoda wymiaru i poboru należności podatkowych”. W rzeczywistości jednak jest ona nadzwyczaj skomplikowana – i wszelkie propozycje upraszczające wydają się godne uwagi.
Oczywiście ZPP zgłasza swe propozycje w interesie przedsiębiorców, a nie budżetu państwa. Jak zauważa Związek, „z uwagi na niskie przychody budżetowe z tytułu karty podatkowej oraz jej spadającą popularność, rekomendowane rozwiązanie nie przyczyni się do zauważalnego spadku dochodów publicznych”. Z tego stwierdzenia jasno wynika, że zauważalny spadek dochodów publicznych oczywiście nastąpi. Jednak uproszczenie przepisów podatkowych może jednocześnie zmniejszyć szarą strefę, co też nie jest bez
znaczenia.
– Możemy nic nie zmieniać, ale nie dziwmy się później, że Polska spada w rankingach swobody prowadzenia działalności gospodarczej oraz skomplikowania przepisów prawnych i podatkowych – podsumowuje ekspert Piotr Palutkiewicz.
Inna sprawa, że akurat nikt się temu nie dziwi.

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...