Polacy odpadli wraz z Francją i Danią

17 sty 2020

Nasi piłkarze ręczni w przyzwoitym stylu pożegnali się z mistrzostwami Europy. W ostatnim meczu grupowym przegrali ze Szwecją 26:28, ale po wyrównanej walce. Mimo trzech porażek w turnieju, zostawili po sobie całkiem dobre wrażenie.

Polacy i Szwedzi jeszcze przed rozpoczęciem meczu znali wynik spotkania Słowenia – Szwajcaria (29:25), który oznaczał, że szwedzki zespół mógł być już pewny awansu do kolejnej fazy nawet w przypadku porażki, byle nie wyższej niż dziesięcioma golami. Zabijać się o wynik nie było zatem powodu, ale biało-czerwoni chcieli na pożegnanie z turniejem przynajmniej wygrać z wyżej notowanymi gospodarzami. I do przerwy grali ze Szwedami naprawdę jak równy z równym. Po zmianie stron w polskim zespole szalał młody rozgrywający Górnika Zabrze Szymon Sićko, który atomowymi rzutami z drugiej linii wbijał gola za golem. W całym spotkaniu zdobył 8 bramek na 14 rzutów. Jeszcze w 40. minucie był remis 20:20, ale potem coś w polskiej maszynie się zacięło i Szwedzi uzyskali pięć trafień przewagi. Ostatecznie wygrali jednak tylko różnicą dwóch bramek, ale mogli nawet przegrać, bo Polacy zmarnowali trzy karne i kilka stuprocentowych okazji z gry.
Ekipa trenera Rombla zakończyła więc mistrzostwa Europy na fazie grupowej z trzema porażkami na koncie. Odpadając z dalszej rywalizacji biało-czerwoni znaleźli się jednak w niezłym towarzystwie, między innymi z reprezentacjami Francji i Danii, najbardziej utytułowanymi drużynami w ostatnich latach.
Od kilku lat polska piłka ręczna systematycznie staczała się na europejskie i światowe peryferia tego sportu. Brak awansu do ME 2018 i MŚ 2019, słabiutkie wyniki reprezentacji juniorskich – to najbardziej widoczne przejawy kryzysu.
Ale występu biało-czerwonych w tegorocznych mistrzostwach Europy nie musimy się wstydzić, może za wyjątkiem potyczki ze Szwajcarią. Tę koszmarną wpadkę nasi szczypiorniści zrekompensowali nam jednak przegranymi minimalnie spotkaniami ze Słowenią i zwłaszcza ze Szwecją.
Chociaż mankamentów w grze biało-czerwonych wciąż nie brakuje, vide nieumiejętność wykorzystywania rzutów karnych czy gry w przewadze, to jednak trzeba przyznać, że gracze wybrani przez trenera Rombla dobrze rokują na przyszłość. 18-letni Michał Olejniczak ma zadatki na szczypiornistę światowego formatu, podobnie jak 22-letni Szymon Sićko, którego talent rozkwitł w Górniku Zabrze pod okiem trenera Marcina Lijewskiego. Trio rozgrywających uzupełnia Maciej Majdziński, który po wyleczeniu kontuzji stał się mocnym punktem w kadrze. W mistrzostwach Europy z dobrej strony pokazał się też silny jak tur Dawid Dawydzik. Jeśli do tej trójki dodamy wciąż młodych i świetnych bramkarzy, zwłaszcza Adama Morawskiego, a także Piotra Jarosiewicza, Arkadiusza Morytę, Kamila Syprzaka, Macieja Pilitowskiego oraz nieobecnych w Szwecji z powodu kontuzji Michała Daszka, Tomasza Gębalę i Pawła Paczkowskiego, to na tych zawodnikach da się zbudować zespół zdolny wrócić do czołówki.

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...