Na polskiej ziemi wielkie rzeczy wyrastają z małych. Nie jest to tylko nasza specyfika. Tyle że u nas jest trochę inaczej niż w reszcie świata. Z małego embrionu, u nas-z życia poczętego, wyrasta większy płód, u nas będący od razu pełnoprawnym dzieckiem, którego nie można usunąć, choćby zagrażał matce albo posiadał wady letalne. Z małego geszefciarza spod stadionu, nazywanego przedsiębiorcą, wyrasta gangus trzęsący połową miasta, u nas, nie wiedzieć czemu, nazywany biznesmenem. Z małego człowieczka o mentalności dresiarza wyrasta wyszczekany ratler, u nas nazywany politykiem młodego pokolenia.









