Iga wygrywa w Warszawie

1 sie 2023

Iga Świątek wygrała z Niemką Laurą Siegemund 6:0, 6:1 w finale turnieju WTA na kortach twardych w Warszawie. Liderka światowego rankingu tenisistek została pierwszą z biało-czerwonych, która w zawodach cyklu WTA w Polsce wywalczyła tytuł.

Świątek w sobotę rozegrała dwa mecze. Najpierw w ćwierćfinale pokonała Czeszkę Lindę Noskovą, a następnie w półfinale mierzyła się z Belgijką Yaniną Wickmayer. Pojedynek został jednak przerwany przy stanie 6:1, 5:5 dla Polki z powodu ciemności i braku sztucznego oświetlenia na korcie. W niedzielę, zaledwie godzinę przed rozpoczęciem finału, liderka światowego rankingu zakończyła spotkanie wygraną 6:1, 7:6 (8-6).

W sobotę dwa starcia rozegrała także Siegemund. W sumie spędziła na korcie blisko sześć godzin i 20 minut, bowiem najpierw w trzech setach wyeliminowała Włoszkę Lucrezię Stefanini, a następnie również w trzech partiach swoją rodaczkę Tatjanę Marię.

W niedzielnym finale widać było zmęczenie u Niemki, która w premierowej odsłonie często trafiała w siatkę i nie była w stanie wygrać ani jednego gema. Polka triumfowała 6:0 po 31 minutach gry przy głośnym wsparciu kibiców. Z trybun słychać było hasła „Brawo Iga, nasza duma i dobro narodowe”.

Druga partia wyglądała podobnie, jednak Siegemund zdołała zwyciężyć w jednym gemie przy swoim podaniu. Tylko na tyle było ją stać, 22-letnia raszynianka triumfowała w całym meczu po zaledwie godzinie i dziewięciu minutach rywalizacji. W całej imprezie nie straciła ani jednego seta.

„Przyznam szczerze, że ten turniej był trudniejszy pod względem stresu niż French Open. Dawałam z siebie wszystko przez ostatni tydzień” – przyznała Świątek po meczu, podkreślając, jak ważna była to impreza dla jej rodziny, bowiem jednym z organizatorów był ojciec tenisistki, Tomasz.

To było drugie spotkanie tenisistek i druga wygrana Świątek. Wcześniej wyeliminowała Siegemund w drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Madrycie w 2021 roku.

„Przepraszam, że nie postawiłam Idze trudniejszych warunków, ale wczoraj było dla mnie trochę za wiele, moje nogi zostały dzisiaj w hotelu” – powiedziała Niemka podczas wręczania nagród, równocześnie gratulując Polce zwycięstwa. 

Historia turniejów rozgrywanych w Polsce 

sięga 1995 roku, a złote lata przypadają na pierwszą dekadę XXI wieku, kiedy dzięki wysokiej puli nagród do Warszawy przyjeżdżały największe gwiazdy.

W stolicy zwyciężały wówczas m.in.: Amerykanka Venus Williams (2004), Belgijki Justine Henin (2005, 2007) i Kim Clijsters (2006) oraz Francuzka Amelie Mauresmo (2003).

Przez kilka lat w Polsce były nawet dwa turnieje w sezonie – gospodarzem drugiego był Sopot.

Po 2007 roku turnieje WTA w Polsce gościły mniej regularnie i w różnych miastach, a ich ranga spadła. Do Warszawy impreza wróciła w 2022 roku, po 12 latach. W ubiegłorocznej edycji imprezy Świątek odpadła w ćwierćfinale.

W tym roku znacznie poprawiła rezultat, zostając najpierw pierwszą Polką, która w swoim kraju dotarła do finału turnieju z cyklu WTA, a następnie pierwszą z biało-czerwonych, która wywalczyła tytuł takiej imprezy u siebie.

„Bardzo się cieszę i jestem z siebie dumna, bo to nie był łatwy tydzień. Z każdym meczem grałam jednak coraz lepiej i zrobiłam duży postęp. Po raz pierwszy pokazałam swój najlepszy tenis w turnieju w Warszawie, więc jestem z siebie bardzo zadowolona” – powiedziała Świątek po zwycięstwie.

22-letnia raszynianka nie ukrywała, że impreza w Polsce była dla niej trudna głównie ze względu na presję gry u siebie. Stres związany z warszawskimi rozgrywkami oceniła jako porównywalny z tym, którego doświadczyła podczas wielkoszlemowego French Open.

„Wygrana tutaj to świetne uczucie, zwłaszcza, że nie było łatwo. Narzuciłam sobie od początku duże oczekiwania i cieszę się, że mimo wszystko w trakcie turnieju udało mi się to przepracować i po prostu grać najlepiej jak mogę danego dnia” – zaznaczyła liderka światowego rankingu.

Dwa ostatnie dni turnieju w Warszawie były bardzo wymagające dla tenisistek. W sobotę musiały rozegrać dwa mecze, gdyż trzy ćwierćfinały zostały przeniesione z piątku na sobotę ze względu na opady deszczu, a do tego zaplanowane na ten dzień były także półfinały. Świątek nie zdążyła zakończyć drugiego starcia z Belgijką Yaniną Wickmayer, gdyż po zachodzie słońca było już zbyt ciemno, a kort nie ma sztucznego oświetlenia. W niedzielę musiała więc nie tylko dokończyć półfinał, ale później także zagrać w finale.

„Nie wybiegałam myślami za bardzo w przyszłość, chciałam dokończyć półfinał. Czułam duże zmęczenie po sobocie, bo od 8 do 20 byłam praktycznie cały czas na wysokim poziomie adrenaliny i nie było łatwo zasnąć. Spałam właściwie trzy godziny i o piątej nad ranem zastanawiałam się, czy w ogóle bezpiecznie jest grać potencjalnie dwa mecze, bo często w takich sytuacjach zdarzają się kontuzje. Zdecydowałam jednak, że chcę wyjść na kort i dać z siebie jak najwięcej” – przyznała.

Zwróciła także uwagę, że dla niej jedną z większych różnic w porównaniu do ubiegłorocznej edycji turnieju był wzrost popularności.

„Z roku na rok coraz więcej ludzi mnie rozpoznaje, czuję się coraz bardziej popularna. Nie wiem, jak jest ogólnie z zainteresowaniem tenisem w kraju, ale chciałabym, żeby były pełne trybuny także na meczach innych zawodniczek, żeby ludzie interesowali się tym sportem. Takie imprezy pomagają i sprawiają, że coraz więcej osób poznaje tę dyscyplinę, śledzi tenis i moje poczynania” – oceniła 22-letnia raszynianka.

Zwyciężczyni warszawskiego turnieju zdradziła, że sukces będzie świętować z koleżankami w zaciszu hotelowego pokoju przy pizzy.

Polka nie zostanie długo w stolicy, ma już zaplanowany wylot do Montrealu, gdzie przez tydzień będzie się przygotowywać do rozgrywanego tam od 7 sierpnia turnieju WTA 1000. Następnie w dniach 14-20 sierpnia będzie rywalizować w imprezie rangi 1000 w Cincinnati. Te turnieje będą dla niej przygotowaniem do wielkoszlemowego US Open, który rozpocznie się 28 sierpnia. Polka będzie w nim bronić tytułu.(

Liderka światowego rankingu znacznie poprawiła tym samym wynik z ubiegłorocznej edycji turnieju, gdy odpadła w ćwierćfinale po porażce z późniejszą triumfatorką, Francuzką Caroline Garcią. Jest pierwszą z biało-czerwonych zawodniczek, która wywalczyła tytuł imprezy z cyklu WTA rozgrywanej nad Wisłą.

W pierwszej rundzie singla w Warszawie odpadły Maja Chwalińska i Weronika Ewald.

W niedzielnym finale debla Weronika Falkowska i Katarzyna Piter przegrały z Brytyjką Heather Watson i Belgijką Yaniną Wickmayer 4:6, 4:6 w finale gry podwójnej.

Druga z rzędu edycja zawodów WTA w Warszawie rozgrywana jest na kortach twardych Legia Tenis&Golf przy ul. Myśliwieckiej 4A.

BN/pap

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...

Sprawdź również

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Proces polski

Proces polski

Łaźnia Nowa teatr obywatelski, postanowił zmierzyć się z Eligiuszem Niewiadomskim inscenizując jego proces. Bazując na sprawozdaniach z realnego procesu postarano się oprócz ról historycznych odegrać role symboliczne, rozpisując proces na głosy. Mamy ciekawy pomysł...

Jak szaleć to muzycznie

Jak szaleć to muzycznie

Jesienią Warszawa żyje muzyką. To nie jest tylko Warszawska Jesień, Jazz Jamboree czy tegoroczna wisienka na torcie: Konkurs Chopinowski. To także Szalone Dni Muzyki — czyli festiwal, który w ciągu trzech dni gromadzi na widowniach największą liczbę melomanów,...

Pożeracz rzeczywistości

Pożeracz rzeczywistości

„Jestem pożeraczem rzeczywistości” – mówi o samym sobie Lars Noren, pisarz i zarazem bohater przedstawienia „Malexander”. Sęk w tym, że czasami rzeczywistość pożera pożeraczy. Tak jak to stało się w szwedzkim Malexander 25 lat temu, gdzie w napadzie na bank zginęło...

Prawicowa rewolucja kulturalna

Prawicowa rewolucja kulturalna

Dzisiaj o tym, jak prawacy wpadli w szał, bo inni mają czelność dobrze się bawić. W ten weekend przez internet, a zwłaszcza takie szemrane miejsca jak X, przetoczył się prawdziwy walec frustracji z powodu premiery gry Assassin’s Creed: Shadows. Prawaki upodobały sobie...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...