King Szczecin z pierwszym tytułem mistrza Polski

18 cze 2023

Koszykarze Kinga Szczecin po raz pierwszy w historii zdobyli mistrzostwo Polski pokonując w finale Energa Basket Ligi obrońcę trofeum Śląsk Wrocław 4-2. W decydującym meczu finału King zwyciężył na własnym parkiecie 92:72 (21:17, 26:18, 22:22, 23:15).

„Nie graliśmy w ostatnich meczach tak jak w ciągu całego sezonu. Chcemy wrócić do swojej gry” – mówił przed szóstym meczem finału EBL Andrzej Mazurczak, rozgrywający Kinga.„Wilki Morskie” prowadziły już 3-0 w serii do czterech zwycięstw, by przegrać dwa kolejne mecze i skomplikować sobie drogę do mistrzostwa Polski. Jednak to ciągle szczecinianie mieli atuty w swoich rękach: szósty mecz u siebie i ciągle potrzeba tylko jednego zwycięstwa.

Początek czwartkowego spotkania wskazywał, że cała drużyna wzięła sobie do serca to, o czym wspomniał Mazurczak. Nie było niepotrzebnych fauli i dyskusji, a raczej koncentracja na grze. Rzutowo rozpoczął Zach Cuthberston, chwilę później kolejną dwójkę dołożył Tony Meier i gospodarze mieli na czym budować kontrolę nad grą. Czteropunktowym prowadzeniem zaczęła się ta kwarta i taką różnicą zakończyła, choć był też moment, że King prowadził 17:10.

Po krótkiej przerwie między kwartami gospodarze zatracili skuteczność, a zarazem spokój w grze. Zwłaszcza że sędziowie w krótkim czasie odgwizdali im dwa faule w ataku. W 14. minucie Arciom Parakhouski rzutami osobistymi zdołał doprowadzić do wyrównania (25:25). Dwie minuty później Ivan Ramljak dał pierwsze prowadzenie obrońcom tytułu z Wrocławia (27:29).

Tuż przed końcem pierwszej połowy „Wilki” wyprowadziły cztery ciosy w ciągu 45 sekund. George Hamilton, Bryce Brown i Kacper Borowski zdobyli razem osiem punktów bez odpowiedzi rywali.

Gospodarze prowadzili do przerwy 12 „oczkami” i mieli przed sobą trzecią kwartę. W poprzednich dwóch meczach Śląsk właśnie wówczas odwracał ich losy. W czwartym spotkaniu w Szczecinie, przed tygodniem, dolnoślązacy wygrali tę część meczu 24:4, a w piątym u siebie – 24:12.

Trzecia kwarta okazała się od pierwszego gwizdka prawdziwą koszykarską wojną. W Kingu rzucali Phil Fayne, Meier i Cuthberston. Odpowiadali Jeremiah Martin, Donovan Mitchell i Aleksander Dziewa. Już po pięciu minutach gry w tej odsłonie „Wilki Morskie” miały na koncie 15 zdobytych oczek. Gracze trenera Arkadiusza Miłoszewskiego wzięli sobie do serca, że trzeciej kwarty odpuścić nie można.

Wrocławianie za to sprawiali takie wrażenie, jak z trzech pierwszych spotkaniach rywalizacji finałowej, kiedy nie mieli pomysłu, jak przeciwstawić się Kingowi. Kwarta zakończona remisem stawiała pod presją obrońców tytułu. W szczecińskim teamie rzutowo „przebudził się” Fayne, który do przerwy zanotował czyste konto. Swoje dokładali Cuthberston i – przede wszystkim – Brown. W Śląsku odpowiadał właściwie tylko Jakub Nizioł. Kompletnie niewidoczny był w tej części bohater dwóch poprzednich spotkań Jeremiah Martin.

Gdy na niespełna pięć minut przed końcem dwa rzuty osobiste Browna dały gospodarzom 20-punktową przewagę, było pewne, że mistrzostwo Polski w sezonie 2022/23 zdobędzie King Szczecin. W ostatnich minutach meczu „Wilki Morskie” bawiły się koszykówką przy bezradnej postawie ustępujących mistrzów z Wrocławia. 

Powiedzieli po meczu:

Trener Kinga Arkadiusz Miłoszewski: „Dużo stresu kosztowała mnie ta finałowa rywalizacja. Zaczęliśmy bardzo dobrze – od trzech wygranych, a potem pogubiliśmy się i pozwoliliśmy Śląskowi dojść nas na 3-2. Dzisiaj jednak zagraliśmy wyjątkowy mecz. Chłopcy byli niesamowicie zmotywowani i zdeterminowani, by to wygrać. Kocham ich za to i za cały ten sezon. Naprawdę są dla mnie jak rodzina. Niekiedy na nich pokrzyczę, ale na własne dzieci też się krzyczy. To co się dzisiaj stało, to jeszcze niedawno były tylko marzenia. Z każdym meczem stawały się coraz bardziej realne. Dokonaliśmy czegoś wielkiego dla Szczecina i wierzę, że nie jest to jednorazowy sukces”.

Filip Matczak (kapitan Kinga): „Po dwóch słabych meczach, które Śląsk wygrał, wróciliśmy do naszej gry. Byliśmy zdecydowani, szybcy, dobrze graliśmy na obu tablicach, wróciła skuteczność rzutowa. To był prawdziwy King z tego sezonu. Nie pozwoliliśmy rywalom ani na moment się odbudować. Czuję się niesamowicie. W drużynie była i jest niesamowita atmosfera. Cieszę się, że zostają tutaj na kolejne dwa lata i mam nadzieję, że jak największa liczba chłopaków też pozostanie”.

Rozgrywający ekipy ze Szczecina Andrzej Mazurczak: „Od początku sezonu wierzyłem w mistrzostwo z tą drużyną. Od pierwszego meczu założyłem na nogi złote buty i mam je do dzisiaj wraz ze złotym medalem. Wykonaliśmy niesamowitą pracę. I nie chodzi mi tylko o treningi, ale także o wszystko wokół. Byliśmy po prostu zespołem. To co się stało jest dla mnie niesamowite i historyczne. Jestem szczęśliwy, że zdobyliśmy złoto w klubie Krzysztofa Króla, który traktuje nas jak tata dzieci. Nasza droga do tego złota prowadziła od meczów na początku sezonu, gdy w Netto Arenie było niewiele ponad tysiąc ludzi, aż do finałów, gdy hala pękała w szwach i doping był ogłuszający. Warto było to przeżyć”.

Najskuteczniejszy zawodnik Śląska Jakub Nizioł: „Zabrakło dzisiaj punktów całej drużyny. W całej rywalizacji finałowej Szczecin był wyraźnie lepszy od nas. Świetnie weszli w finał. Wygrali trzy pierwsze mecze. Mieli wszystko pod kontrolą. Musieliśmy gonić. Udało się wygrać dwa mecze, ale szósty od początku był pod kontrolą koszykarzy Kinga. Prowadzili praktycznie cały czas i niestety tak się to skończyło”.

PAU/pap

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...

Sprawdź również

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Proces polski

Proces polski

Łaźnia Nowa teatr obywatelski, postanowił zmierzyć się z Eligiuszem Niewiadomskim inscenizując jego proces. Bazując na sprawozdaniach z realnego procesu postarano się oprócz ról historycznych odegrać role symboliczne, rozpisując proces na głosy. Mamy ciekawy pomysł...

Jak szaleć to muzycznie

Jak szaleć to muzycznie

Jesienią Warszawa żyje muzyką. To nie jest tylko Warszawska Jesień, Jazz Jamboree czy tegoroczna wisienka na torcie: Konkurs Chopinowski. To także Szalone Dni Muzyki — czyli festiwal, który w ciągu trzech dni gromadzi na widowniach największą liczbę melomanów,...

Pożeracz rzeczywistości

Pożeracz rzeczywistości

„Jestem pożeraczem rzeczywistości” – mówi o samym sobie Lars Noren, pisarz i zarazem bohater przedstawienia „Malexander”. Sęk w tym, że czasami rzeczywistość pożera pożeraczy. Tak jak to stało się w szwedzkim Malexander 25 lat temu, gdzie w napadzie na bank zginęło...

Prawicowa rewolucja kulturalna

Prawicowa rewolucja kulturalna

Dzisiaj o tym, jak prawacy wpadli w szał, bo inni mają czelność dobrze się bawić. W ten weekend przez internet, a zwłaszcza takie szemrane miejsca jak X, przetoczył się prawdziwy walec frustracji z powodu premiery gry Assassin’s Creed: Shadows. Prawaki upodobały sobie...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...