Budynki posypały się jak domki z kart

7 lut 2023

To uderzające, że niektóre bloki mieszkalne są nietknięte przez trzęsienie ziemi, a pranie wciąż trzepocze na balkonach, podczas gdy inne zostały obrócone w gruzy – mówi na łamach SkyNews o skutkach trzęsienia ziemi w Turcji i Syrii Thomas Moore, brytyjski analityk naukowy.

Jego zdaniem w wielu przypadkach zawalone budynki „zwijały się”, a ich betonowe płyty ścienne były ułożone jedna na drugiej. „To oznaka tandetnej konstrukcji. Jeśli ściany nie są odpowiednio przymocowane do podłóg i sufitów, budynek wali się jak domek z kart, gdy ziemia się trzęsie” – pisze SkyNews.

Jest mało prawdopodobne, aby wiele osób przeżyło w takich budynkach, więc liczba ofiar śmiertelnych będzie nadal rosła w nadchodzących dniach – tłumaczy Moore i dodaje, że inne budynki zostały uszkodzone przez pierwotne trzęsienie ziemi, a zapadają się dopiero w wyniku wstrząsów wtórnych, co jest niezwykle niebezpieczne dla ratowników.

Z opinią brytyjskiego analityka zgadzają się też inni eksperci. „W przeszłości trzęsienia ziemi w Turcji doprowadzały do około 10-17 tys. ofiar śmiertelnych ze względu na technologie budowlane” – zauważył profesor geofizyki na Uniwersytecie Króla Abdullaha w Arabii Saudyjskiej Martin Mai.

Podobnego zdania jest amerykańska służba geologiczna (US Geological Survey), która zwraca uwagę, że budynki w regionie stawiane są często z kruchego betonu, co czyni je „niezwykle podatnymi na wstrząsy”.

W regionie tylko część budynków ma elastyczną konstrukcję, która zwiększa ich odporność. Rozwiązania dla budynków wstrząsoodpornych podnoszą znacząco koszty – pisze portal Planradar.

W 2000 roku na właścicieli domów w Turcji nałożono obowiązek ubezpieczania nieruchomości od skutków trzęsienia ziemi, jednak mimo kampanii informacyjnych nie udało się w pełni go wdrożyć.

Według ekspertów liczba ofiar może dojść do dziesiątek tysięcy. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan zarządził w związku z tym siedmiodniową żałobę narodową. Zgodnie z prezydenckim dekretem flagi będą opuszczone do połowy masztów aż do zachodu słońca w niedzielę 12 lutego.

Nie lepiej ma się sytuacja w północno-zachodniej Syrii. Jak przekazuje BBC, tamtejsze zespoły ratownicze informują, że wiele budynków zostało uszkodzonych lub zniszczonych, a ludzie pozostają uwięzieni pod gruzami. Najbardziej zrujnowane jest miasto Aleppo.

Region Aleppo jest domem dla milionów uchodźców, przesiedlonych w wyniku wojny domowej w Syrii. To jedno z miejsc na północy kraju, kontrolowanych przez syryjski rząd, który wciąż walczy tam z siłami opozycji. Z kolei część okolicznych wsi jest kontrolowana przez rebeliantów. 

BBC podkreśla, że już wcześniej wiele obszarów w mieście było zrujnowanych w wyniku konfliktu zbrojnego, a trzęsienie ziemi dopełniło zniszczeń.

Mocno ucierpiał także Idlib, ostatnia enklawa opozycji na północy, jedna z najbardziej niedostępnych dla organizacji humanitarnych części świata – do miasta prowadzi tylko jedno małe przejście przez Bab al-Hawa na granicy z Turcją.

Gdzie było epicentrum?

Epicentrum trzęsienia znajdowało się na głębokości 10 km, 37 kilometrów na północny zachód od liczącego ok. 2 mln mieszkańców tureckiego miasta Gaziantep, położonego blisko granicy z Syrią – przekazało Europejskie Śródziemnomorskie Centrum Sejsmologiczne (EMSC). Pierwotne wstrząsy miały magnitudę 7,8. Po nich doszło do co najmniej 20 wstrząsów wtórnych; najsilniejsze o magnitudzie 6,6. 

Kataklizm nawiedził także Syrię. Syryjska Obrona Cywilna poinformowała o „katastrofalnej” sytuacji w północno zachodnich rejonach kraju. Liczne budynki zawaliły się a pod gruzami są ludzie. Wezwano ludność do opuszczenia domów i gromadzenia się na otwartej przestrzeni. Domy zawaliły się m. in. w miastach Aleppo i Hama. Wstrząsy odczuwalne były też w stołecznym Damaszku, ludzie wybiegali tam w panice na ulice.

W Libanie trzęsienie trwało ok. 40 sekund. Mieszkańcy opuszczali swoje domy chroniąc się na ulicy lub wyjeżdżając samochodami za miasto. Wstrząsy odczuwalne były także w Egipcie i na Cyprze.

Sytuację pogorszyły dodatkowo śnieżyce, które występują obecnie w prawie wszystkich krajach Bliskiego Wschodu i dotkliwe zimno. 

Związane z położeniem geograficznym

Jak wyjaśnia prof. Jerzy Żaba, geolog z Instytutu Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego – „Trzęsienia ziemi w rejonie Turcji zachodzą z powodu bardzo specyficznej budowy tektonicznej. Ten obszar znajduje się u zbiegu różnej wielkości płyt tektonicznych – anatolijskiej, zwanej turecką, na której leży większość Turcji, płyty arabskiej oraz płyty afrykańskiej”.

„Płyta afrykańska od milionów lat ma tendencję do przemieszczania się ku północy z szybkością 4-6 cm rocznie. Ten sam proces spowodował powstawanie Alp i Karpat. To jest proces długotrwały i niemożliwy do kontrolowania przez ludzi i niezależny od nas w żaden sposób” – wyjaśnił naukowiec z UŚ.

Zbliżanie się Afryki do Europy/Eurazji wywołuje różne zjawiska. Kontynent afrykański pod dnem Morza Śródziemnego wciska się pod płytę euroazjatycką i w ten sposób rozwijają się liczne uskoki podmorskie i ruchy kontynentalne. Wzdłuż tych uskoków powstają trzęsienia ziemi.

„Skały są dość spore i panuje tam duże ciśnienie, co przez długi czas przeszkadza w ich przesuwaniu. Skały nie wykazują ruchów przez dłuższy czas, albo są to ruchy bardzo niewielkie (bo codziennie mamy kilka lub kilkaset drobnych wstrząsów w większości nieodczuwalnych przez ludzi). W pewnym momencie wytrzymałość tych skał zostaje przekroczona i pękają – w ten sposób następuje trzęsienie ziemi” – opisał geolog. „Wiedzieliśmy, że trzęsienie ziemi w Turcji wystąpi w perspektywie kliku lub kilkunastu lat. Spodziewam się nawet kilku tysięcy ofiar” – dodał.

Profesor przypomniał, że ostatnie duże trzęsienie ziemi w Turcji miało miejsce w październiku 2011 r., a magnituda osiągnęła 7,5. Zginęło wtedy 600 osób. Pytany, czy 12 lat przerwy od ostatniego trzęsienia ziemi w tym regionie to dużo, odparł, że jest to „przeciętna wartość; ani dużo, ani mało”.

Naukowiec nie wykluczył kolejnych wstrząsów na terenie Turcji, ale zastrzegł, że nie da się ich przewidzieć.

„Różne uskoki mogą się uaktywnić. Ale nauka tego nie przewidzi” – przyznał prof. Jerzy Żaba

Trudno przewidzieć trzęsienie ziemi

Bardzo trudno jest przewidzieć, gdzie i kiedy nastąpi trzęsienie ziemi – powiedziała profesor Joanna Faurer Walker, dyrektor Instytutu Ryzyk i Katastrof w Univercity College London (UCL), cytowana przez Sky News.

Profesor Walker powiedziała stacji Sky News, że można określić, które obszary są bardziej narażone, ale niemożliwe jest podanie dokładnej daty i magnitudy trzęsienia.

„Ale w regionie takim jak ten (w którym nastąpiło w poniedziałek tragiczne w skutkach trzęsienie ziemi), który znajduje się wzdłuż uskoku wschodnioanatolijskiego (…) wiemy, że trzęsienia występują – na przykład w 1822 roku miało miejsce trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,4, które zabiło 7000 osób w samym mieście Aleppo” – powiedziała profesor.

„Możemy badać uskoki i możemy próbować dociekać, jak prawdopodobne są trzęsienia ziemi i jak często możemy się ich spodziewać, ale nawet wiedząc, jak często oczekujemy trzęsień ziemi, musimy uznać, że trzęsienia ziemi nie występują regularnie. Jeśli spodziewamy się więc jednego na 150-200 lat, nie oznacza to, że będą się one zdarzać w takim cyklu” – dodała. Podkreśliła też, że może minąć znacznie dłuższy od przytoczonego powyżej okres, w którym nie wystąpi żadne trzęsienie, a potem może nastąpić kilka w krótkim odstępie czasu.

Zespół kierowany przez profesora Icchaka Liora z Instytutu Nauk o Ziemi Uniwersytetu w Jerozolimie wykazał natomiast że światłowody komunikacyjne znajdujące się na dnie morza mogą zapewnić wcześniejsze ostrzeganie przed trzęsieniami ziemi – napisał portal dziennika „Jerusalem Post”.

Analizując trzęsienia ziemi zarejestrowane przez kilka światłowodów rozmieszczonych na dnie morskim u wybrzeży Grecji, Francji i Chile, Lior i jego koledzy określili intensywność trzęsień ziemi i ich potencjał zniszczeń, zanim były one odczuwalne na lądzie. Dzięki tej technologii o zbliżających się trzęsieniach ziemi można ostrzec nawet pół minuty wcześniej niż w przypadku standardowych metod – a są to krytyczne sekundy, które mogą uratować ludzkie życie – napisał „JP”.

Wyniki te dowodzą, że wykorzystanie istniejącej infrastruktury światłowodowej może uprościć i przyspieszyć tworzenie i działanie systemów ostrzegania przed trzęsieniami ziemi, a także poprawić czas ostrzegania – informuje „Jerusalem Post”.

A jednak ktoś przewidział

Holenderski naukowiec Frank Hoogerbeets już trzy dni przed faktem dokonanym przewidział trzęsienie ziemi w Turcji i Syrii. Geolog z Solar System Geometry Survey (SSGEOS) napisał o tym w piątek na Twitterze.

„Wcześniej czy później nastąpi trzęsienie ziemi o sile około 7,5 w skali Richtera w tym regionie (południowo-środkowa Turcja, Jordania, Syria, Liban)” – napisał. Do postu załączył mapę z zaznaczonym miejscem, które praktycznie się pokrywa z epicentrum poniedziałkowego trzęsienia ziemi, różnica wynosi jedynie kilkadziesiąt kilometrów. Post holenderskiego naukowca został wyświetlony na Twitterze już przeszło 32 mln razy. Hoogerbeets opublikował również 2 lutego nagranie, w którym alarmuje o „dużej aktywności sejsmicznej między 4 a 6 lutego”.

Geolog ostrzegł przed wstrząsami wtórnymi. „Trzeba uważać na wyjątkowo silną aktywność sejsmiczną w środkowej Turcji i pobliskich regionach. Wstrząsy wtórne trwają przez jakiś czas po dużym trzęsieniu ziemi” – napisał na Twitterze Holender.

Turkom rzucili się na pomoc m.in. Szwedzi

Skutki trzęsienia ziemi w Turcji będą mieć wpływ na kampanię wyborczą przed majowymi wyborami w tym kraju i ułatwią akcesję Szwecji do NATO. 

„Prawdziwym problemem są obecnie skutki trzęsienia ziemi, a nie kłótnia ze Szwecją. Erdogan ma inne sprawy niż palenie Koranu w Sztokholmie” – zauważa szwedzki dziennik „Aftonbladet”.

W ostatnich dniach aktu spalenia Koranu w Sztokholmie dopuścił się szwedzko-duński skrajnie prawicowy aktywista Rasmus Paludan. Doprowadziło to do turecko-szwedzkich napięć, a Ankara oświadczyła, że nie ratyfikuje członkostwa Szwecji w NATO.

„Gdy zagrożenie przychodzi z natury, a nie ze strony kurdyjskich organizacji terrorystycznych, prezydent Turcji musi trzymać język za zębami” – stwierdza publicystka dziennika „Dagens Nyheter”.

Erdogan oskarża Szwecję o zbyt małe postępy w realizacji umowy zawartej na szczycie NATO pod koniec czerwca ubiegłego roku. W dokumencie kandydujące do Sojuszu Szwecja i Finlandia zobowiązały się do walki z terroryzmem. Ankarze zależy na wydaleniu do Turcji osób, przede wszystkim Kurdów, którzy otrzymali w Szwecji azyl polityczny. Rząd Szwecji już po pierwszych doniesieniach o ofiarach śmiertelnych trzęsienia ziemi w Turcji i Syrii podjął decyzję o wysłaniu pomocy humanitarnej obejmującej namioty oraz tymczasowe mieszkania. Fundusze ma otrzymać turecki Czerwony Półksiężyc oraz jego siostrzana organizacja w Syrii.

„Szwedzka pomoc przyczyni się do poprawy stosunków z Turcją. Możemy pokazać, że Szwecja nie pasuje do obrazu przedstawianego przez propagandę na Bliskim Wschodzie” – wskazuje komentator dziennika „Svenska Dagbladet”.

JM/PAP

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...

Sprawdź również

Spotkanie Xi Jinpinga z premierem Wielkiej Brytanii

Spotkanie Xi Jinpinga z premierem Wielkiej Brytanii

Artykuł partnerski - China Media Group Przewodniczący Chin  Xi Jinping spotkał się 29 stycznia w Wielkiej Sali Ludowej w Pekinie z premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem, który przebywa z oficjalną wizytą w Chinach. Obie strony zgodziły się na rozwój...

Kościuszko – problem dla prawicy

Kościuszko – problem dla prawicy

W 230. rocznicę Insurekcji 1794 roku, Senat RP poświęcił specjalną uchwałę z dn. 4 kwietnia 2024 r. Wielu polityków chętnie grzało się w blasku obchodów tej historycznej rocznicy i postaci samego Naczelnika Tadeusza Kościuszki. Czy jednak dla polityków prawicy idee...

Spotkanie Xi Jinpinga z premierem Finlandii

Spotkanie Xi Jinpinga z premierem Finlandii

Artykuł partnerski - China Media Group Przewodniczący Chin Xi Jinpinga spotkał się 27 stycznia w Wielkiej Sali Ludowej w Pekinie z premierem Finlandii Petterim Orpo, który składa oficjalną wizytę w Chinach. Xi zwrócił uwagę, że Finlandia była jednym z pierwszych...

Liga supermemów

Liga supermemów

Oczywiście Prezydent USA chciałby szefować lidze supermenów, ale życie to nie komiks, choć czasem bywa farsą. Aktualny prezydent nie powinien być zaskoczeniem dla świata ani tym bardziej dla Amerykanów. Przecież to nie pierwsza kadencja a wiadomo, że druga musi być...