Raków idzie po mistrza. Siódma wygrana z rzędu!

13 lis 2022

Piłkarze Rakowa Częstochowa pokonali na wyjeździe Zagłębie Lubin 2:1 w 17. kolejce ekstraklasy i przerwę mundialowo-zimową spędzą na prowadzeniu w tabeli z co najmniej siedmiopunktową przewagą nad Legią Warszawa, która rundę zakończyła w niedzielę.

Gola dla lidera w Lubinie zdobyli w pierwszej połowie Rumun Deian Sorescu i Grek Stratos Svarnas. W końcówce rozmiary porażki z rzutu karnego zmniejszył Kacper Chodyna. „Cel został zrealizowany. Chcieliśmy zakończyć świetny rok kalendarzowy, kapitalną rundę, zwycięstwem. I to zrobiliśmy. Chciałbym podziękować wszystkim dookoła klubu, którzy nas wspierają oraz zarządowi za to, że możemy funkcjonować na tym poziomie, a także za możliwość rozwoju. Dziękuję piłkarzom, wszyscy świetnie pracowali, z pełnym poświęceniem. Byli konsekwentni, a to nie jest łatwe. Efektem tego są wyniki. Przed nami zasłużony odpoczynek i jedziemy dalej – powiedział trener Papszun. Z 10 ostatnich spotkań ligowych piłkarze Rakowa wygrali dziewięć, tracąc w nich tylko trzy gole. Łącznie z Pucharem Polski to 12 zwycięstw w 13 występach. Pogromcy nie znaleźli od 3 września, kiedy ulegli 0:3 Cracovii. Walczący o historyczny, pierwszy tytuł mistrza Polski częstochowianie mają 41 punktów i przynajmniej o 7 wyprzedzają Legię, która w niedzielę na zakończenie 17. serii i ostatniej w tym roku pełnej kolejki we Wrocławiu zmierzyła się z 12. w tabeli Śląskiem. Ten mecz skończył się po zamknięciu tego wydania Dziennika Trybuna.

Zgoła inne nastroje w Lubinie. W sobotę na ławce rezerwowych nie było już trenera Piotra Stokowca, którego tymczasowo zastąpił Paweł Karmelita. Nie uchroniło to „Miedziowych” od piątej z rzędu porażki. Zagłębie jest 14., ale może spędzić przerwę w rozgrywkach jeszcze niżej. O ligowy byt wiosną lubinianie będą na pewno walczyć pod wodzą nowego szkoleniowca. Na podium rundę jesienną zakończy Widzew. Łodzianie po dwóch porażkach na ostatnie spotkanie w tym roku wybrali się do pogrążonego w kryzysie i mającego całkiem odmienne priorytety innego beniaminka – Korony. Gospodarze mieli wielką szansę objąć prowadzenie po niespełna godzinie gry, ale Bartosz Śpiączka nie zdołał pokonać z rzutu karnego Henricha Ravasa. Ta sytuacja zemściła się już w doliczonym czasie, kiedy Mato Milos strzałem z ostrego kąta pokonał Marcela Zapytowskiego. To pierwsze trafienie Chorwata w barwach Widzewa. „Chcieliśmy zakończyć tę rundę z przytupem i nam się to udało. Dziękuję piłkarzom i mojemu sztabowi za te ostatnie miesiące. Jesteśmy zadowoleni z tego, w jakim miejscu dzisiaj jesteśmy i ile mamy punktów, bo to jest najważniejsze” – podkreślił po końcowym gwizdku szkoleniowiec gości. Łodzianie mają 29 punktów, a za ich plecami plasują się Wisła Płock i Lech Poznań – po 28 oraz Stal Mielec – 27. Drużyny z Mazowsza i Podkarpacia plasują się wyżej niż można się było spodziewać przed sezonem, szczególnie odnosi się do dwukrotnego mistrza Polski z Mielca. Płocczanie pożegnali się z kibicami wygraną na własnym stadionie z Cracovią 1:0 po efektownym strzale Rafała Wolskiego. To jego szósty gol w sezonie. Niewiele brakowało, by także mielczanie równie udanie zakończyli świetną w ich wykonaniu pierwszą część sezonu. W Grodzisku Wlkp., gdzie spotkali się z Wartą, prowadzili od 66. minuty, kiedy ich as atutowy Said Hamulic wykorzystał błąd bramkarza Jędrzeja Grobelnego i skierował piłkę do siatki gospodarzy. W doliczonym czasie gry głową wyrównał Jan Grzesik i przedłużył passę „Zielonych” do pięciu spotkań bez porażki.

„Patrząc na całe 90 minut, był to mecz ze wskazaniem na nas. Biorąc jednak pod uwagę jego przebieg, należy cieszyć się z tego punktu” – ocenił trener „Zielonych” Dawid Szulczek, którego drużyna jest dziewiąta w tabeli z dorobkiem 25 pkt. Z kolei opiekun mielczan Adam Majewski odniósł się do obu zespołów, które były niedoceniane, a można je zaliczyć do pozytywnych zaskoczeń rundy. „Myślę, że podobnie jak i Warta, byliśmy takim wybrykiem natury. Nikt na nas nie liczył, nikt nie stawiał” – zauważył. Coraz bliżej czołówki jest łączący zmagania ligowe z europejskimi pucharami Lech. Poznański zespół w sobotę pokonał w Białymstoku Jagiellonię 2:1. Drugi raz z rzędu i znowu w doliczonym czasie gry pełny sukces mistrzowi zapewnił Filip Szymczak. Prowadzenie miejscowym, którzy nie wygrali szóstego spotkania z rzędu, dał tuż przed końcem pierwszej połowy pozyskany latem z… Lecha obrońca Mateusz Skrzypczak, zdobywając premierowego gola w ekstraklasie. Jeszcze przed przerwą zdążył wyrównać Szwed Mikael Ishak, a ostatnio słowo należało do Szymczaka. „Jaga” z 18 pkt przezimuje bliżej strefy spadkowej niż czołówki, a mistrz jest już piąty, a ma jeszcze mecz zaległy, który jednak rozegra już w przyszłym roku. „Myślę, że mieliśmy fantastyczne ostatnie dni. Najpierw wygraliśmy w Lidze Konferencji z Villarreal, potem w niedzielę z Koroną Kielce i dzisiaj z Jagiellonią w ekstraklasie. Zdobyliśmy więc maksimum punktów w końcówce sezonu” – przypomniał holenderski trener Lecha John van den Brom.

Z walki o utrzymanie nie rezygnuje Miedź. Już pod wodzą trenera Grzegorza Mokrego beniaminek wygrał dwa ostatnie spotkania i zdobył w nich sześć punktów, czyli tyle samo, co w 14 poprzednich i już tylko jednego brakuje mu do Korony, a ta rozegrała jeden mecz więcej. W sobotę legniczanie nie dali szans w Zabrzu Górnikowi, wygrywając 3:0. Jedną z bramek zdobył były zawodnik gospodarzy Szymon Matuszek. „To zwycięstwo daje nam dużo wiary i nadziei na przyszłość. Mimo że będziemy zimowali na ostatnim miejscu w tabeli, to kontakt do miejsc bezpiecznych jest coraz bliższy” – ocenił Mokry. Porażka śląskiej drużyny jest tym bardziej zaskakująca, że w dwóch poprzednich występach zdobyła komplet punktów, pokonując Widzew i Pogoń, oraz strzeliła siedem bramek. Zabrzanie mogli jednak czuć w nogach trudy potyczki w Kaliszu, gdzie po karnych odpadli z Pucharu Polski z drugoligowcem. Górnik – 11. w tabeli – jest jedną z dwóch ekip, które jeszcze nie mają wakacji. W piątek w zaległym spotkaniu w Gdańsku zagra z Lechią. W niedzielę, poza pojedynkiem Śląska z Legią, Radomiak podejmie Pogoń Szczecin, a Lechia w Gdańsku zmierzy się z Piastem.

Nie licząc zaległego meczu Lechii z Górnikiem, mundialowo-zimowa przerwa w rozgrywkach potrwa do 27 stycznia, czyli 74 dni.

bnn/pap

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...

Sprawdź również

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Proces polski

Proces polski

Łaźnia Nowa teatr obywatelski, postanowił zmierzyć się z Eligiuszem Niewiadomskim inscenizując jego proces. Bazując na sprawozdaniach z realnego procesu postarano się oprócz ról historycznych odegrać role symboliczne, rozpisując proces na głosy. Mamy ciekawy pomysł...

Jak szaleć to muzycznie

Jak szaleć to muzycznie

Jesienią Warszawa żyje muzyką. To nie jest tylko Warszawska Jesień, Jazz Jamboree czy tegoroczna wisienka na torcie: Konkurs Chopinowski. To także Szalone Dni Muzyki — czyli festiwal, który w ciągu trzech dni gromadzi na widowniach największą liczbę melomanów,...

Pożeracz rzeczywistości

Pożeracz rzeczywistości

„Jestem pożeraczem rzeczywistości” – mówi o samym sobie Lars Noren, pisarz i zarazem bohater przedstawienia „Malexander”. Sęk w tym, że czasami rzeczywistość pożera pożeraczy. Tak jak to stało się w szwedzkim Malexander 25 lat temu, gdzie w napadzie na bank zginęło...

Prawicowa rewolucja kulturalna

Prawicowa rewolucja kulturalna

Dzisiaj o tym, jak prawacy wpadli w szał, bo inni mają czelność dobrze się bawić. W ten weekend przez internet, a zwłaszcza takie szemrane miejsca jak X, przetoczył się prawdziwy walec frustracji z powodu premiery gry Assassin’s Creed: Shadows. Prawaki upodobały sobie...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...