Każdy miał swój PRL

27 gru 2021

Zetknąłem się ze wspomnieniami Jolanty Czartoryskiej dzięki reakcji na nią ze strony redaktora Andrzeja Dryszela i jego wrażeniom po lekturze wyrażonym w artykule własnym.

Czartoryska (rocznik 1954) napisała bardzo interesujące wspomnienia z czasów dzieciństwa i młodości „dziecka PRL”. Okazało się, że generacyjna bliskość nie sprawiła, by ich doświadczenia z tych czasów były podobne.
Wręcz przeciwnie – będąc bez mała rówieśnikami, przeżyli dziecięcy i młodzieńczy czas PRL zupełnie odmiennie, nie tylko z racji odmienności płci i miejsc życia, ale także z racji ekonomicznych. Bo PRL wbrew mitowi równości i urawniłowki charakteryzował się całkiem sporym zróżnicowaniem klasowo-społecznym. Lektura wspomnień Czartoryskiej dodatkowo utwierdziła mnie w przekonaniu co do trafności tytułu jej książki. Bo i ja, porównując swoje doświadczenia, wspomnienia i oceny z ich doświadczeniami, wspomnieniami i ocenami uznałem, że rzeczywiście „każdy miał swój PRL”, jako że mój punkt widzenia inny jest i od tego – Czartoryskiej, i od tego – Dryszela. Prowadzi mnie to do wniosku, że gdyby rozpisany został konkurs na wspomnienia z czasów PRL, to wizja tych czasów byłaby bardzo wielobarwna, jako że ocenę determinuje wiele czynników, jak n.p. ekonomiczno-kulturowy status środowiska pochodzenia, miejsce życia (miasto, duże miasto, miasteczko, wieść), płeć (modus życia dziewcząt i chłopców był w tamtych czasach jeszcze bardziej odmienny i wzajemnie izolowany niż dziś, a bardziej odmienne także ich role w środowisku), ale także czynniki indywidualne, psychologiczne, temperamentalne, sposób wychowania, zainteresowania własne, rodzaj szkoły, etc. w tym także n.p. stosunek do kościoła czy do władzy politycznej, w przypadku osób młodych będący na ogół odbiciem opinii zasłyszanych w środowisku rodzinnym (osobiście znałem zarówno dziesięcioletnich „antykomunistów”, jak i „apologetów” panującego ustroju).
Jolanta Czartoryska przeżyła swój PRL w kilku miejscach, m.in. w Jarosławiu, żyła w konkretnym środowisku, które umownie i bez wdawania się detale można określić jako inteligenckie, Andrzej Dryszel (jak wynika z jego nawiązań) wychował się na warszawskiej Woli w niezamożnej rodzinie robotniczej, a piszący te słowa – w rodzinie (także bez wdawania się w szczegóły) inteligenckiej w Lublinie. Nietrudno sobie jednak wyobrazić zupełnie innego obrazu pamięciowego wyniesionego z czasów peerelowskiego dzieciństwa i młodości w PRL w wykonaniu niegdysiejszego dziecka tzw. inicjatywy prywatnej, czyli środowiska, jak na tamte czasy bardzo bogatego i prowadzącego tryb życia, materialnie i kulturowo, dalece odróżniający się od „szarego tłumu”, kogoś pochodzącego ze środowiska partyjnej nomenklatury, artystycznego, naukowego, a na przeciwległym krańcu – wiejskiego, małomiasteczkowego, ale także choćby od sposobu życia tzw. marginesu społecznego, bardzo naówczas zauważalnego (chyba na ogół znacznie intensywniej niż dziś), na ogół bardzo dokuczliwie, w życiu społecznym.
Wspomnienia Jolanty Czartoryskiej przeczytałem z ogromnym zainteresowaniem, śledząc podobieństwa (relatywnie niewiele) i różnice (tych znacznie więcej) z obrazem mojego życia, z przyjemnością konstatowałem fakt oglądania przez autorkę tych samych „programów” telewizyjnych, czytania niektórych tych samych książek, doznawania podobnych spostrzeżeń „ulicznych” (żyliśmy przecież w tym samym świecie kultury materialnej). Jednak obok satysfakcji z lektury stale towarzyszyła mi myśl: więcej takich wspomnień, więcej takich kawałków tworzących mozaikowy obraz czasów naszego dzieciństwa i młodości w epoce PRL. Tylko skąd wziąć owe kawałki do mozaiki, skoro za „pióro” chwyta garstka przedstawicieli tego pokolenia? A przecież czasy były, z rożnych powodów, fascynujące, unikalne, jedyne w swoim rodzaju.
Jolanta Czartoryska – „Każdy miał swój PRL. Opowiadania nostalgiczne”, Fundacja Wspierania Edukacji, rozpisani.pl, 2021, str. 132, ISBN 978-83-958570-0-3

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...

Sprawdź również

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...

Coś ty uczynił ludziom Mickiewiczu?

Coś ty uczynił ludziom Mickiewiczu?

Wołanie Norwida zawisło w polskiej próżni do czasu aż Tadeusz Boy Żeleński zaczął pisać „Brązowników”. Starając się dotrzeć do prawdziwej postaci wieszcza, ściągnął go z cokołu i pokazał złożoność jego życia. Dziś wiedza o Mickiewiczu zanikła ponownie, znów jego...

Stulecie Zakonu Salezjanów w Sokołowie

Stulecie Zakonu Salezjanów w Sokołowie

Pamiętamy i wysoko cenimy działalność edukacyjną w dziedzinie kultury i wychowania patriotycznego. Jeszcze na ulicach Warszawy bili się o wolność i honor powstańcy, a w kościele św. Rocha przy ulicy Kosowskiej odbywała się msza święta w intencji powstańców. Było to we...

O pewnej wystawie w Sejmie

O pewnej wystawie w Sejmie

Oglądałem niedawno reportaż z otwarcia wystawy prac, dzieł? posła Marka Suskiego w Sejmie RP. Wiem, mamy wolność i swobodę wypowiedzi „Każdy śpiewać może …”. Przez niemal pół wieku pracy w szeroko rozumianej kulturze miałem możliwości oglądania tysięcy wystaw artystów...

Otwarcie Festiwalu Filmów Chińskich w Warszawie

Otwarcie Festiwalu Filmów Chińskich w Warszawie

Artykuł partnerski - China Media Group 5 grudnia 2025 w Warszawie odbyła się inauguracja Festiwalu Filmów Chińskich 2025. W ceremonii otwarcia udział wzięło około 300 gości, którzy obejrzeli film „Ne Zha 2: W krainie potworów”. Ambasador Chin w Polsce, Lu Shan,...

Sodoma albo Salo albo Polska

Sodoma albo Salo albo Polska

Na początku był grzech. No może nie całkiem na początku, bo na samym początku było słowo, ale historia człowieka zaczyna się od grzechu. Przynajmniej ta biblijna. Grzech towarzyszy człowiekowi przez cały Stary Testament. W Nowym więcej się mówi o miłości i o...

Mariusz Szczygieł z Nagrodą im. Karoliny Beylin

Mariusz Szczygieł z Nagrodą im. Karoliny Beylin

Już po raz czwarty Oddział Warszawski Stowarzyszenia Dziennikarzy RP przyznał Nagrodę im. Karoliny Beylin dla dziennikarzy stolicy za wybitne osiągnięcia zawodowe. Podczas uroczystości w Domu Dziennikarza w Warszawie, która odbyła się 2 grudnia, wyróżnienie odebrał...