Zmarzlik górą w dwóch turniejach SGP we Wrocławiu

2 sie 2021

W rozegranych w miniony weekend zawodach Grand Prix Polski we Wrocławiu klasą dla siebie był żużlowiec Stali Gorzów Bartosz Zmarzlik. Dwukrotny mistrz świata wygrał oba turnieje i zmniejszył do trzech punktów dystans dzielący go od prowadzących w klasyfikacji generalnej cyklu zawodników Sparty Wrocław Macieja Janowskiego i Artioma Łaguty.

Po pierwszych dwóch turniejach tegorocznego cyklu Grand Prix, rozegranych w Pradze na stadionie Marketa, liderem klasyfikacji generalnej został Maciej Janowski, tuż za nim plasował się inny z żużlowców Sparty Wrocław Rosjanin Artem Łaguta, za w czołówce był jeszcze brytyjski as wrocławian Tai Woffinden. Broniący tytułu Bartosz Zmarzlik zdołał zgromadzić w dwóch turniejach tylko 23 punkty i tracił do Janowskiego aż 15 „oczek”. Nic zatem dziwnego, że przed drugą podwójną turą wyścigów cyklu Speedway Grand Prix, która w miniony weekend odbyła się na stadionie żużlowym we Wrocławiu, spodziewano się zdominowania obu turniejów przez zawodników Sparty. Gdyby te prognozy się potwierdziły, Janowski i Łaguta odskoczyliby Zmarzlikowi już na taki dystans, że gorzowianin straciłby praktycznie szanse na obronę mistrzowskiego tytułu. Dwukrotny indywidualny mistrz świata zaskoczył jednak swoich najgroźniejszych konkurentów i na ich rodzimym torze wygrał zarówno w piątek, jak i w sobotę.
W piątkowych zawodach nie obyło się bez kontrowersji, głównie za sprawą sędziego zawodów Craiga Ackroyda. W półfinale brytyjski arbiter wykluczył z powtórki wyścigu jeżdżącego na co dzień w barwach Włókniarza Częstochowa Duńczyka Leona Madsena, za rzekomy atak na rosyjskiego asa Unii Leszno Emila Sajfutdinowa, w wyniku którego Rosjanin zaliczył niegroźny upadek, chociaż z perspektywy trybun można było odnieść wrażenie, że mógł utrzymać się na motocyklu. W wyścigu finałowym brytyjski sędzia znów podgrzał atmosferę podejmując mocno sporną decyzję po zderzeniu Janowskiego z Sajfutdinowem. Po tym zdarzeniu nawet wrocławscy kibice byli pewni, że to Janowski zostanie wykluczony z powtórki, tymczasem Ackroyd ukarał żużlowca Unii Leszno. Niezadowolony z przerwania biegu był też niewątpliwie Zmarzlik, który genialnie wystartował i był na czele stawki.
Ale aktualny mistrz świata opanował nerwy i w powtórce finałowego biegu jeszcze tylko z udziałem Janowskiego i Łaguty, pojechał kapitalnie i metę minął przed zawodnikami Sparty. Cała trójka walczyła na torze bez pardonu. „Może nawet trochę było za ostro, ale przecież o to chodzi w Grand Prix” – stwierdził po biegu Zmarzlik. To była zapowiedź kolejnej bitwy na torze, bo w tym sezonie tylko tak można nazwać rywalizację Zmarzlika z Janowskim. Obaj żużlowcy nie są w najlepszych relacjach, co ich zmaganiom dodaje tylko dodatkowego smaczku. Ostatecznie w piątek Zmarzlik zdobył 18 pkt, Janowski 14, Łaguta 17, a Sajfutdinow 12.
W sobotnich zawodach rundę zasadniczą wygrał Tai Woffinden przed Leonem Madsenem. W pierwszym półfinale ścigali się Madsen, Woffinden, Sajfutdinow i Lambert, a w drugim Zmarzlik, Łaguta, Fricke i Janowski. Do finału awansowali Zmarzlik, Łaguta, Madsen i Woffinden. Gdyby nie fenomenalna akcja Bartosza Zmarzlika w finale, samodzielnym liderem klasyfikacji generalnej po czterech turniejach byłby Łaguta, bo obecny system punktacji w SGP nie wybacza błędów, a Janowskiemu przydarzył się słabszy występ i zajął dopiero siódme miejsce, przez co roztrwonił przewagę jaka miał nad konkurentami po trzech pierwszych turniejach. Zmarzlik w finale słabiej wystartował od Łaguty i długo oglądał plecy Rosjanina, ale na ostatnim wirażu wykonał kapitalny atak i metę minął o pół koła przed rywalem. Drugie z rzędu zwycięstwo pozwoliło obrońcy tytułu na awans z czwartego na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej oraz zmniejszenie do trzech punktów dystansu dzielącego go od prowadzących ex aequo Janowskiego i Łaguty. Z polskich żużlowców ponownie zawiódł Krzysztof Kasprzak. Wicemistrz świata z 2014 roku znowu zajął ostatnią lokatę i jest w tej chwili najniżej sklasyfikowanym zawodnikiem spośród stałych uczestników cyklu.
Kolejne rundy Grand Prix (piąta i szósta) odbędą się 5 i 6 sierpnia w Lublinie. Z „dziką kartą” wystartuje wówczas Dominik Kubera, a rezerwowymi będą Wiktor Lampart i Mateusz Świdnicki. Zawody sędziować będzie Krister Gardell ze Szwecji. Przypomnijmy, że w tym roku w cyklu Grand Prix utrzyma się tylko sześciu najlepszych zawodników klasyfikacji generalnej. Po czterech turniejach miejsca te zajmują Maciej Janowski i Artiom Łaguta (obaj po 66 pkt), Zmarzlik (63 pkt), Sajfutdinow (58 pkt), Fredrig Lidgren (50) i Leo Madsen (44 pkt).

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...

Sprawdź również

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...

Lewy pudłował, ale Barca dopina swego

Lewy pudłował, ale Barca dopina swego

W meczu, który zakończył się wynikiem 2:1 na korzyść FC Barcelony, podopieczni Hansiego Flicka po raz kolejny pokazali, że choć ich gra może imponować, to rezultat nie zawsze oddaje pełnię ich dominacji na boisku. Barcelona, mimo kilku momentów niepewności, udowodniła...

Michael Ameyaw. Polak nie musi być biały

Michael Ameyaw. Polak nie musi być biały

Piłka nożna od dawna jest w Polsce czymś więcej niż tylko sportem. To ważna część naszej kultury, której wyniki śledzą miliony Polaków. W 2001 roku Emmanuel Olisadebe stał się symbolem nowej, otwartej Polski – kraju, który nie boi się różnorodności. Jego historia była...