Euro 2020/21: Włoska robota na Wembley

14 lip 2021

Bijatyka w katakumbach stadionu, wdarcie się na obiekt kibiców, którzy nie posiadali biletów, to skazy na wizerunku finałowego meczu mistrzostw Europy Anglia – Włochy. Na szczęście pod względem sportowym widowisko stworzone przez graczy dwóch najlepszych bezsprzecznie zespołów w tym turnieju było fascynujące.

Zespoły Włochy i Anglii nie miały sobie równych w tych mistrzostwach, czego dowodzą choćby statystyki. Jeśli policzy się ich punktowy dorobek według ligowych zasad, to ekipy finalistów w siedmiu rozegranych meczach zgromadziły po 17 punktów – najwięcej w stawce 24 zespołów. Trzecią lokatę pod tym względem zajęli Belgowi z dorobkiem 12 punktów, chociaż odpadli już w ćwierćfinale, czyli po pięciu spotkaniach. Anglicy i Włosi w całym turnieju nie ponieśli porażki, a takim wyczynem mogli się jeszcze pochwalić w tym turnieju Hiszpanie i Francuzi (te dwa zespoły odpadły z imprezy po porażkach w konkursach rzutów karnych). Pięć lat temu niepokonana pożegnała się z turniejem reprezentacja Polski, odpadając w 1/4 finału remisie z Portugalią i przegranych „jedenastkach”. W tegorocznym czempionacie biało-czerwonym poszło dużo gorzej. W swojej grupie nie wygrali ani jednego meczu (przegrali 1:2 ze Słowacją i 2:3 ze Szwecją oraz zremisowali 1:1 z Hiszpanią) i zajęli ostatnie miejsce z jednym punktem na koncie i bramkowym bilansem 4:6. Ten dorobek zapewnił im 21. lokatę w stawce 24 drużyn – gorsze od naszej były tylko reprezentacje Szkocji, Turcji i Macedonii Północnej.
Nie było na turnieju drużyny, która nie zdobyłaby żadnej bramki, ani takiej, która goli nie traciła. W 51 meczach strzelono 142 gole – 94 w fazie grupowej i 48 w fazie pucharowej, co daje średnią 2,78 bramki na jedno spotkanie. Euro 2020/21 był dopiero drugim turniejem rozegranym z udziałem 24 drużyn (51 meczów, w tym 36 w fazie grupowej i 15 w pucharowej). Można zatem porównać statystyki tylko z poprzednia imprezą, Euro 2016 we Francji. Tegoroczny czempionat pod względem strzeleckich dokonań piłkarzy wypada znacznie lepiej, bo pięć lat temu padło w 51 meczach tylko 108 goli (średnia 2,12 bramki na jedno spotkanie).
W zakończony w niedzielę turnieju ustanowiony został też rekord goli samobójczych – padło ich aż 10, co oznacza, że siedem procent ze 142 zdobytych bramek było „swojakami”. Jeden z nich zapisano na koncie Wojciecha Szczęsnego, chociaż jego udział w tym samobóju był niewielki – po prostu piłka odbita od słupka trafiła go w bark i wpadła do bramki. Gol powinien zostać zapisany słowackiemu piłkarzowi, ale głupawe zasady interpretacji takich zdarzeń przez UEFA takie uproszczeń nie przewidują.
Wracając do oceny turnieju Euro 2020/21 wypada zauważyć, że piłkarze na ogół trzymali się zasad fair play, bo sędziowie pokazali zawodnikom 151 żółtych kartek (2,96 na mecz) i 6 czerwonych (0,04 na mecz). Wśród graczy wyrzuconych z boiska za czerwoną kartkę znalazł się jeden Polak – Grzegorz Krychowiak, ukarany w ten sposób w spotkaniu ze Słowacją. Dla porównania – w Euro 2016 we Francji sędziowie po czerwone kartki sięgali tylko trzy razy, za to po żółte aż 205 razy.
Po fazie grupowej w turnieju zostało 16 najlepszych zespołów i rywalizacja zrobiła się jeszcze bardziej wyrównana. Aż w ośmiu spotkaniach fazy pucharowej konieczna była dogrywka – w połowie z nich dodatkowe 30 minut gry nie przyniosło rozstrzygnięcia i konieczny był konkurs rzutów karnych. Pięć lat temu na francuskich stadionach dogrywek było tylko pięć i trzy konkursy „jedenastek”.
W finałowym spotkaniu Anglia – Włochy też ustanowiono rekord – gol Luke’a Shawa dla angielskiej drużyny, strzelony już w 2. minucie meczu, jest w tej chwili najszybciej uzyskanym trafieniem w historii finałów mistrzostw Europy. Poprzedni rekord należał do Hiszpana Jesusa Pereda, który w 1964 roku w finałowym spotkaniu z ekipą ZSRR (2:1) strzelił pierwszego gola dla swojej drużyny w 6. minucie.
Tegoroczny czempionat rozegrano na 11 stadionach w 11 europejskich stadionach, ale trzy rozstrzygające spotkania odbyły się na Wembley. Niestety, angielscy kibice przypomnieli światu o swojej złej sławie i zafundowali nam wszystkim dramatycznie wyglądające sceny bijatyk z policją i między sobą. W przypadku podobnych zdarzeń na meczach drużyn klubowych, choćby w europejskich pucharach, UEFA nakłada na organizatorów dotkliwe kary, ale na Wembley sama była organizatorem finałowego meczu Anglii z Włochami, więc karać siebie nie będzie. Impreza się skończyła, w kasie wszystko się zgadza, można więc wracać do domów bez obawa, a za kilka tygodni nikt o tym już nie będzie pamiętał. I tak dzieje się zawsze, gdy zadufani w sobie piłkarscy działacze coś sknocą.

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...

Sprawdź również

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...

Lewy pudłował, ale Barca dopina swego

Lewy pudłował, ale Barca dopina swego

W meczu, który zakończył się wynikiem 2:1 na korzyść FC Barcelony, podopieczni Hansiego Flicka po raz kolejny pokazali, że choć ich gra może imponować, to rezultat nie zawsze oddaje pełnię ich dominacji na boisku. Barcelona, mimo kilku momentów niepewności, udowodniła...

Michael Ameyaw. Polak nie musi być biały

Michael Ameyaw. Polak nie musi być biały

Piłka nożna od dawna jest w Polsce czymś więcej niż tylko sportem. To ważna część naszej kultury, której wyniki śledzą miliony Polaków. W 2001 roku Emmanuel Olisadebe stał się symbolem nowej, otwartej Polski – kraju, który nie boi się różnorodności. Jego historia była...