Rekord świata w pchnięciu kulą

21 cze 2021

Amerykanin Ryan Crouser, mistrz olimpijski z Rio de Janeiro, wynikiem 23,37 ustanowił nowy rekord świata w pchnięciu kulą. Dokonał tego podczas krajowych eliminacji olimpijskich w Eugene. Wcześniej najlepszy rezultat wynosił 23,12 m i od 1990 roku należał do innego amerykańskiego kulomiota Randy’ego Barnesa.

Ryan Crouser od początku sezonu na otwartych stadionach sygnalizował mistrzowską formę. Przed zawodami kwalifikacyjnymi amerykańskiej reprezentacji w Eugene wystartował na mityngu w Tucson i uzyskał najlepszy w tym roku wynik na świecie – 23,01 m. Był to trzeci rezultat w historii lekkiej atletyki – dalej od niego pchali kulę jedynie rekordzista świata Randy Barnes (23,12 m) oraz kulomiot z Niemieckiej Republiki Demokratycznej Ulf Timmermann (23,06 m). Ale ich osiągnięcia od dawna są mocno podważane, bo wobec obu kulomiotów były uzasadnione podejrzenia o stosowanie dopingu. A Barnes został dożywotnio zdyskwalifikowany za stosowanie niedozwolonego dopingu. W jego przypadku nie postąpiono jednak tak, jak ze słynnym kanadyjskim sprinterem Benem Johnsonem, którego rekordy świata na 100 m wymazano zaraz po tym, jak został złapany na dopingu i przyznał się do jego stosowania. „Big Ben” stracił też zdobyte medale. Barnesa taki despekt nie spotkał, bo amerykańska federacja lekkoatletyczna trzy dekady temu twardo broniła swoich mistrzów nawet w sytuacjach, gdy zostali przyłapani na gorącym uczynku. A Barnesa złapano dwukrotnie – pierwszy raz zdarzyło się to w sierpniu 1990 roku, prawie trzy miesiące po ustanowieniu fenomenalnego rekordu świata. Dokonał tego dokładnie 20 maja 1990 roku na zawodach w Westwood, gdzie uzyskał odległość 23,12 m. Barnes poprawił wtedy wynik Timmermanna z maja 1988 roku o sześć centymetrów. Ale podczas kontroli antydopingowej na mityngu w Malmoe w organizmie amerykańskiego kulomiota wykryto steryd anaboliczny – metyltestosteron. Został zdyskwalifikowany na 27 miesięcy i nie mógł wystartować na igrzyskach 1992 roku w Barcelonie. Wrócił do rywalizacji w 1993 roku i trzy lata później zdobyło olimpijskie złoto w Atlancie wynikiem 21,62 m. Nie przestał się jednak koksować, bo w kwietniu 1998 roku ponownie został przyłapany na stosowaniu dopingu i jako recydywista dostał za to dożywotnią dyskwalifikację.
Timmermann nie był lepszy. Podlegał jednak pod system sterowanego przez państwo dopingu na szeroką skalę. W książce „Doping Dokumente: Von Forschung zum Betrug” zamieszczono tabelę, z której wynika, że kulomiot z NRD przyjmował gigantyczne dawki sterydu anabolicznego – turinabolu. Timmermann oczywiście twardo temu zaprzecza.
Ale z jakiegoś powodu rezultaty Barnesa i Timmermanna wciąż są uznawane. World Athletics nie wymazała żadnego z tabeli rekordów i na razie konsekwentnie odrzuca żądania usunięcia wszystkich rezultatów uzyskanych przed 2005 rokiem. Niewykluczone, że działacze światowej federacji lekkoatletycznej uznali, że lepiej aż to zrobi za nich jakiś sportowiec. Długo jednak na rzutniach nie pojawiał się kulomiot zdolny osiągać rezultaty choćby zbliżone tylko do uzyskiwanych przez Barnesa i Timmermanna. Dla porównania, rekord Polski ustanowiony na otwartym stadionie przez naszego najlepszego ostatnio specjalistę w pchnięciu kulą Michała Haratyka wynosi 22,32 m.
Ryan Crouser to jednak prawdziwy fenomen. W styczniu tego roku rozprawił się z 32-letnim halowym rekordem świata, pchając kule na odległość 22,82 m. A w miniony weekend w amerykańskich kwalifikacjach olimpijskich podczas zawodów w Eugene poprawił o rekord na stadionie otwartym. Drugie miejsce zajął mistrz świata Joe Kovacs (22,34 m), a trzecie Payton Otterdahl (21,92). To zapowiedź poziomu, na jaki trzeba będzie wspiąć się w Tokio, żeby powalczyć o olimpijski medal.

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...

Sprawdź również

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...

Lewy pudłował, ale Barca dopina swego

Lewy pudłował, ale Barca dopina swego

W meczu, który zakończył się wynikiem 2:1 na korzyść FC Barcelony, podopieczni Hansiego Flicka po raz kolejny pokazali, że choć ich gra może imponować, to rezultat nie zawsze oddaje pełnię ich dominacji na boisku. Barcelona, mimo kilku momentów niepewności, udowodniła...

Michael Ameyaw. Polak nie musi być biały

Michael Ameyaw. Polak nie musi być biały

Piłka nożna od dawna jest w Polsce czymś więcej niż tylko sportem. To ważna część naszej kultury, której wyniki śledzą miliony Polaków. W 2001 roku Emmanuel Olisadebe stał się symbolem nowej, otwartej Polski – kraju, który nie boi się różnorodności. Jego historia była...