Fatalne występy Stocha

29 mar 2021

Polscy skoczkowie byli tłem dla rywali w kończącej sezon serii konkursów na mamuciej skoczni w Planicy. Największy spadek formy zaliczył lider naszej kadry Kamil Stoch, którego trener Michal Doleżal nie wystawił nawet w ekipie na konkurs drużynowym.

Rywalizacja drużynowa w Planicy od początku nastręczała sporo trudności organizatorom. Zawody co rusz trzeba było przerywać, ściągać skoczka z belki i przykrywać część skoczni. Warunki też były mocno loteryjne. W trakcie trzeciej kolejki doszło do najdłuższej przerwy. Przerwany konkurs na początku miał być wznowiony o 11:10, a potem o 11:25. Pierwsi z rywalizacji wycofali się Niemcy. „Nie wyślemy do walki naszych skoczków w takich warunkach. To zbyt niebezpieczne. Nie spodziewamy się, że warunki się zmienią i nie chcemy ryzykować” – stwierdził trener niemieckiej kadry Stefan Horngacher. Przyznano mu racje, bo wszyscy mieli świeżo w pamięci straszny w skutkach upadek Norwega Daniela Andre Tandego. Ostatecznie zawody drużynowe przeniesiono na niedzielę i zdecydowano, że zostanie rozegrana tylko jedna seria skoków.
Dla biało-czerwonych był to jubileuszowy setny występ w konkursie drużynowym. Po raz pierwszy od lat w kadrze zabrakło Kamila Stocha. Trzykrotny mistrz olimpijski przyjechał do Planicy kompletnie bez formy i w dwóch poprzedzających „drużynówkę” konkursach indywidualnych skakał słabiutko, dużo gorzej od Piotra Żyły, Andrzeja Stękały i Jakuba Wolnego, a nawet od również znajdującego się bez formy Dawida Kubackiego. Trener polskiej kadry Michal Doleżal nie miał więc wyboru i do konkursu drużynowego wystawił Żyłę, Wolnego, Stękałę i Kubackiego, a Stoch i zdecydowanie najsłabszy w szóstce naszych skoczków Klemens Murańka w niedzielny poranek wystąpili w niezbyt chlubnej dla nich roli… przedskoczków. Chodziło o to, żeby mogli oddać treningowe skoki przed czekających ich tuż po konkursie drużynowym występie w ostatnim w tym sezonie konkursie indywidualnym. Wedle nieoficjalnych danych Stoch uzyskał jako przedskoczek odległość 212 metrów, a Murańka tylko 190.
W „drużynówce” Polakom poszło kiepsko. W konkursie przeprowadzono tylko jedną serię skoków, a w niej z naszych zawodników najlepiej wypadł Stękała, który uzyskał 222 metry, potem Wolny (214 m) i Żyła (213), ale skaczący jako ostatni Kubacki zaliczył tylko 204 m i biało-czerwoni zajęli ostatecznie dopiero szóstą lokatę na dziewięć startujących ekip. Tak słabego wyniku w zespołowej rywalizacji już dawno nie mieli. Zwyciężyła drużyna Niemiec, przed Japonią i Austrią, a Polaków wyprzedzili jeszcze Słoweńcy i Norwegowie. Gorzej od naszej drużyny spisali się tylko Rosjanie, Finowie i Szwajcarzy.
Po konkursie drużynowym do walki w kończącym sezon konkursie indywidualnym przystąpiło tylko 30 najwyżej sklasyfikowanych w Pucharze Świata zawodników. Kamil Stoch po dwóch nieudanych dla siebie konkursach w Planicy (w czwartek i piątek zajął 32. lokaty i nie zdobył punktów do klasyfikacji generalnej cyklu) w ostatnim starcie w tym sezonie już nie myślał o walce o drugą lokatę w klasyfikacji generalnej z Markusem Eisenbichlerem, tylko o utrzymaniu trzeciego miejsca, bo miał tylko 89 pkt przewagi nad czwartym w stawce Norwegiem Robertem Johanssonem. Na szczęście tyle wystarczyło do zajęcia najniższego stopnia podium w klasyfikacji generalnej PŚ. Nasi skoczkowie mogli tylko z zazdrością przyglądać się popisom rywali, bo w niedzielę sami stanowili tło dla najlepszych. Po raz kolejny najdalej z biało-czerwonych szybował Piotr Żyła, który uzyskał 226,5 oraz 230,5 m i ostatecznie zajął w konkursie 13. lokatę. Dwa miejsca dalej uplasował się Andrzej Stękała, 18. miejsce zajął Dawid Kubacki, 20. Kamil Stoch. Jakub Wolny był 26., a Klemens Murańka 29.
Finałowy konkurs wygrał zatem Karl Geiger przed Ryoyu Kobayashim i Markusem Eisenbichlerem, który zdobył również małą „Kryształową kulę” za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w lotach oraz wygranie miniturnieju Planica 7. Dużą „Kryształową Kulę” za triumf w Pucharze Świata już wcześniej zapewnił sobie Norweg Halvor Egner Granerud. W Pucharze Narodów triumfowali natomiast Norwegowie przed Polakami i Niemcami.

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...

Sprawdź również

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...

Lewy pudłował, ale Barca dopina swego

Lewy pudłował, ale Barca dopina swego

W meczu, który zakończył się wynikiem 2:1 na korzyść FC Barcelony, podopieczni Hansiego Flicka po raz kolejny pokazali, że choć ich gra może imponować, to rezultat nie zawsze oddaje pełnię ich dominacji na boisku. Barcelona, mimo kilku momentów niepewności, udowodniła...

Michael Ameyaw. Polak nie musi być biały

Michael Ameyaw. Polak nie musi być biały

Piłka nożna od dawna jest w Polsce czymś więcej niż tylko sportem. To ważna część naszej kultury, której wyniki śledzą miliony Polaków. W 2001 roku Emmanuel Olisadebe stał się symbolem nowej, otwartej Polski – kraju, który nie boi się różnorodności. Jego historia była...