Powrót do przyszłości?

26 mar 2021

Szczyt chińsko-amerykański w Anchorage na Alasce zaczął się jak w hollywoodzkim filmie grozy. Od politycznego trzęsienia ziemi.

Zamiast tradycyjnego, kurtuazyjnego, grzecznego powitania delegacja chińska usłyszała od szefa amerykańskiej delegacji bezpardonową krytykę. Sekretarz Stanu USA wyraził „głębokie zaniepokojenie działaniami podejmowanymi przez Chiny, zwłaszcza w Sinkiangu, Hongkongu i na Tajwanie”. Anthony Blinken oskarżył też Chiny o cyberataki na USA i presję ekonomiczną wywieraną na międzynarodowych sojuszników Stanów Zjednoczonych.
„Każde z tych działań zagraża zasadom, na których opiera się światowy ład”, podsumował.
Po takim, niezgodnym z tradycyjnym protokołem dyplomatycznym powitaniu, głos zabrał chiński minister Yang Jiechi.
”USA już nie mogą mówić do nas z pozycji siły”, oświadczył. Nie mogą też recenzować innych państw z przestrzegania praw człowieka i ochrony praw mniejszości narodowych skoro władze USA nie przestrzegają praw człowieka u siebie i łamią prawa mniejszości etnicznych należne ich obywatelom. Na dowód wymienił liczne przykłady takich działań, zwłaszcza ruchu Black Live Matters.
„Stany Zjednoczone wykorzystują swoją siłę militarną i hegemonię finansową do narzucania swoich rządów i uciskania innych krajów, stwierdził minister Yang. Zarzucił administracji USA, że dla niej „bezpieczeństwo narodowe to tylko wymówka do utrudniania normalnej wymiany handlowej i podżegania niektórych krajów do atakowania Chin”.
Na koniec skierował ku gospodarzom spotkania radę: „USA powinny postarać się polepszyć swój image i porzucić wysiłki, by eksportować swój model demokracji. Bo bardzo wielu samych Amerykanów ma coraz mniej zaufania do demokracji w USA”.
Następnie obie delegacje przystąpiły do zaplanowanych rozmów. Ale już bez udziału mediów. A media gorąco relacjonowały pierwsze słowne starcie obu delegacji. Przewidując starcia kolejne, jeszcze bardziej gorące.  
Nowe czasy, nowy styl
Inauguracyjne wystąpienie sekretarza stanu Blinekena przypominało taktykę radzieckich wojskowych, zwaną „rozpoznanie przez walkę”. Polegała ona na gwałtownym ataku na siły wroga. Te odpowiadając na atak, ujawniały swoje zasoby, styl i wole walki. Taktyka taka była i jest skuteczna, ale zwykle przynosi duże straty atakujących.
Dowodzi też, że strona atakująca nie ma dobrego rozeznania sił przeciwnika i przede wszystkim nie ma jeszcze koncepcji prowadzenia wojny.
Spotkanie delegacji chińskiej i amerykańskiej w Anchorage dowiodło, że administracja nowego prezydenta USA Joe Bidena nie ma jeszcze nowej polityki wobec Chin.
Chce jednie powrotu do czasów minionych. Kiedy USA było jedynym światowym mocarstwem militarnym i jedynym hegemonem gospodarczym.
Kiedy administracja USA i politycy państw Sojuszu Północnoatlantyckiego przekonywali elity polityczne całego świata, że tylko zachodni system demokracji parlamentarnej oraz liberalnej, kapitalistycznej gospodarki rynkowej jest jedynym, który zapewnia nieustanny wzrost gospodarczy. Szczęście i bogacenie się obywateli całego świata.
I jako depozytariusz tego najlepszego na świecie modelu polityczno- gospodarczego mogą recenzować i pouczać inne państwa. Zwłaszcza kopiujące tren model u siebie.
A czasem warunkować przyznanie pomocy gospodarczej, technologicznej, humanitarnej nawet, koniecznością wprowadzenia u siebie modelu amerykańskiej demokracji i standardów praw człowieka.
Jednak ostatnie trzydzieści lat rozwoju Chin jednoznacznie udowodniły, że istnieją inne drogi prowadzące do wzrostu gospodarczego, poczucia szczęścia obywateli i przede wszystkim likwidacji ubóstwa.
Tym samym czasy hegemonii jednego mocarstwa i jednego modelu szczęścia skończyły się. Mamy teraz świat zglobalizowany, ale wielobiegunowy. Świat w którym międzynarodowe elity polityczne i gospodarcze mogą wybierać sobie modele rozwoju zgodnie z lokalnymi uwarunkowaniami i specyfikami.
Świat Henry Forda przekonującego, ze każdy może mieć samochód, pod warunkiem, że będzie to produkt Forda, to przeszłość. Warto by administracja nowego prezydenta Bidena miała tego świadomość.
Ciąg dalszy nastąpi
Pierwszą lekcję „nowego światowego ładu” już otrzymała. Po inauguracyjnym „trzęsieniu ziemi” na Alasce, pierwsze chińsko- amerykańskie spotkanie w nowym sezonie politycznym zakończyło się zgodnie i bezkonfliktowo.
Ustalono, że oba państwa stworzą grupę roboczą zajmującą się problemami polityki klimatycznej. Zadeklarowano ułatwienia pracy dyplomatów i dziennikarzy w obu krajach. Zaś inne kwestie, jak polityki obu państw wobec Afganistanu i Iranu będą rozwiązywane na bieżąco kanałami dyplomatycznymi.
Spotkanie w Anchorage uznano za pierwszy krok w powrocie do normalności w stosunkach między Chinami i Stanami Zjednoczonymi. Zwyciężyła pragmatyczna wola współpracy na bezspornych, wspólnych polach.
Zamiast oczekiwanego przez media horroru, zapowiada się serial o współpracy. Z oczekiwanymi już zwrotami akcji.

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...

Sprawdź również

Spotkanie Xi Jinpinga z premierem Wielkiej Brytanii

Spotkanie Xi Jinpinga z premierem Wielkiej Brytanii

Artykuł partnerski - China Media Group Przewodniczący Chin  Xi Jinping spotkał się 29 stycznia w Wielkiej Sali Ludowej w Pekinie z premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem, który przebywa z oficjalną wizytą w Chinach. Obie strony zgodziły się na rozwój...

Spotkanie Xi Jinpinga z premierem Finlandii

Spotkanie Xi Jinpinga z premierem Finlandii

Artykuł partnerski - China Media Group Przewodniczący Chin Xi Jinpinga spotkał się 27 stycznia w Wielkiej Sali Ludowej w Pekinie z premierem Finlandii Petterim Orpo, który składa oficjalną wizytę w Chinach. Xi zwrócił uwagę, że Finlandia była jednym z pierwszych...

Liga supermemów

Liga supermemów

Oczywiście Prezydent USA chciałby szefować lidze supermenów, ale życie to nie komiks, choć czasem bywa farsą. Aktualny prezydent nie powinien być zaskoczeniem dla świata ani tym bardziej dla Amerykanów. Przecież to nie pierwsza kadencja a wiadomo, że druga musi być...

Świat wstrząśnięty i zmieszany

Świat wstrząśnięty i zmieszany

Kolejny wybuch wulkanu intelektu, drzemiącego w mózgu Wielkiego Przywódcy Donalda Trumpa – za nami. Nie ma już zamiaru inwazji ani nawet kupna Grenlandii, zwanej niekiedy Islandią. Nie będzie już ceł 10%, ani tym bardziej 25%, w odwecie za wysłanie kilkudziesięciu...