Fiesta Legii odłożona

29 cze 2020

W 33. kolejce zespół Legii Warszawa mógł przyklepać już tytuł mistrza Polski, ale warunkiem było pokonanie wicelidera tabeli Piasta Gliwice. „Wojskowi” jednak tylko zremisowali na własnym stadionie 1:1, chociaż od 55. minuty grali z przewagą jednego zawodnika. Zatem na koronację legioniści będą musieli jeszcze poczekać.

Piast fatalnie zaczął fazę play off i do Warszawy przyjechał trochę zdołowany po dwóch porażkach z rzędu, z Lechem Poznań i Lechią Gdańsk, natomiast stołeczny zespół miał za sobą wygraną ze Śląskiem u siebie i wyjazdowy remis w Białymstoku z Jagiellonią. Gliwiczanie już pogodzili sie z myślą, że nie obronią mistrzowskiego tytułu, bo Legię w tym sezonie zwycięstwa w rozgrywkach może pozbawić już tylko jakiś kataklizm. Ale ekipa trenera Waldemara Fornalika wciąż ma szansę na wywalczenie miejsca na podium, co jest równoznaczne z występem w kwalifikacjach do Ligi Europy. Po fazie zasadniczej gracze Piasta byli już tego niemal pewni, lecz przez te dwie porażki roztrwonili solidną przewagę punktową nad zespołami Lecha i Śląska Wrocław, więc chcąc nie chcąc musieli podjąć na Łazienkowskiej walkę.
Do przerwy potyczka dwóch czołowych ekip ekstraklasy mocno swoją jakością zawiodła oczekiwania sześciu tysięcy przybyłych na stadion widzów. Gra toczyła się przeważnie w środku pola, a bramkarze obu drużyn nie mieli niewiele okazji do wykazania się. Po zmianie stron przez pierwsze 10 minut przebieg gry wyglądał podobnie i pewnie tak byłoby już do końca, gdyby nie obrońca Piasta Bartosz Rymaniak, który w 53. i 55. minucie zarobił żółte kartki, co jak wiadomo skutkuje wyrzuceniem z boiska. Sędziujący mecz Szymon Marciniak szybko jednak wyrównał szanse, bo w 59. minucie za raczej przypadkowy faul Pawła Wszołka na Sebastianie Milewskim bez żadnego zawahania i konsultacji z VAR-em podyktował „jedenastkę” dla zespołu gości, którą na bramkę zamienił niezawodny Hiszpan Jorge Felix.
Trener Legii Aleksandar Vuković po meczu cierpko skomentował taka postawę arbitra: „Jeden niepotrzebny błąd dał sędziemu pretekst, a ten akurat sędzia dużo nie potrzebuje, żeby zagwizdać karnego przeciwko Legii”.
Legioniści mimo przewagi jednego gracza potrzebowali aż kwadransa żeby doprowadzić do wyrównania. W 84. minucie gola na 1:1 strzelił wprowadzony w 73. minucie 18-letni Maciej Rosołek i mecz zakończył się podziałem punktów, co oznacza, że Legia na koronację będzie musiała poczekać. Być może nastąpi to 4 lipca, bo tego dnia warszawianie zagrają w Poznaniu z ekipą „Kolejorza” (niedzielny mecz Lecha ze Śląskiem we Wrocławiu zakończył się po zamknięciu wydania, a te dwa zespoły, plus Piast, jeszcze mają matematyczne szanse na przegonienie Legii). Stołeczny zespół ma jednak poważny kłopot, bo kadrę zespołu mocno przetrzebiła plaga kontuzji.
W grupie spadkowej z walki o utrzymanie odpadły już trzy zespoły. ŁKS Łódź w poprzedniej kolejce stracił ostatnie szanse na wybronienie się przed degradacją, a swoja słabość w 33. kolejce potwierdził przegrywając na wyjeździe z Wisłą Płock 0:2. Zmiana trenera nic łodzianom nie pomogła, bowiem pod wodzą Wojciecha Stawowego w siedmiu spotkaniach wywalczyli tylko jeden punkt. Do spadku z ekstraklasy w tej kolejce po wyjazdowej porażce 1:2 z Zagłębiem Lubin przybliżyła się też Korona Kielce, niewiele też lepiej wygląda sytuacja Arki Gdynia, która przegrała z Rakowem Częstochowa 2:3. Tym zwycięstwem częstochowianie za jednym zamachem zapewnili sobie oraz ekipie Górnika Zabrze utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej, co chyba trochę zdemobilizowało zabrzański zespół, bo na swoim boisku przegrał on z Wisłą Kraków 0:1. Wygrywając w Zabrzu ekipa „Białej Gwiazdy” powiększyła swoją przewagę nad 14. Arką do ośmiu punktów, zaś nad 15. Koroną do 11, straciła jednak na jaki czas swojego lidera Jakuba Błaszczykowskiego, który musiał opuścić boisko jeszcze przed przerwą z powodu kontuzji.
Wisła ma jeszcze taki handicap, że drużyny Arki i Korony będzie gościć na swoim stadionie, zatem wygląda na to, w Gdyni i Kielcach kibice w przyszłym sezonie będą chodzić na mecze pierwszoligowe. A ŁKS w tej lidze zagra być może w derbach z Widzewem.

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...

Sprawdź również

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...

Lewy pudłował, ale Barca dopina swego

Lewy pudłował, ale Barca dopina swego

W meczu, który zakończył się wynikiem 2:1 na korzyść FC Barcelony, podopieczni Hansiego Flicka po raz kolejny pokazali, że choć ich gra może imponować, to rezultat nie zawsze oddaje pełnię ich dominacji na boisku. Barcelona, mimo kilku momentów niepewności, udowodniła...

Michael Ameyaw. Polak nie musi być biały

Michael Ameyaw. Polak nie musi być biały

Piłka nożna od dawna jest w Polsce czymś więcej niż tylko sportem. To ważna część naszej kultury, której wyniki śledzą miliony Polaków. W 2001 roku Emmanuel Olisadebe stał się symbolem nowej, otwartej Polski – kraju, który nie boi się różnorodności. Jego historia była...