Słowenia na drodze

25 wrz 2019

Nasi siatkarze będą walczyć o medal mistrzostw Europy. W miniony poniedziałek biało-czerwoni pokonali w ćwierćfinale reprezentację Niemiec 3:0 (25:19, 25:21, 25:18) i w czwartek o 20:30 zagrają w Lublanie ze zespołem Słowenii, który sensacyjnie wyeliminował obrońców tytułu Rosjan 3:1 (25:23, 25:22, 21:25, 25:21).

Reprezentacja Polski w ćwierćfinałowym starciu z zespołem Niemiec tylko na początku pierwszego seta miała niewielkie problemy. Potem jednak biało-czerwoni dominowali na parkiecie. Nasi sąsiedzi zza Odry nie zdołali sprawić niespodzianki, a jedyne na co było ich stać, to na przerwanie niesamowitej serii zwycięstw polskiej drużyny. Zdobywając w drugim secie 21 punktów Niemcy jako pierwszy zespół po Holandii, Czechach, Czarnogórze, Ukrainie i Hiszpanii – zdołał w jednym secie osiągnąć granicę 20 zdobytych punktów.

W wypełnionej po brzegi polskimi kibicami hali w holenderskim Apeldoorn wyraźnie lepiej czuli się nasi siatkarze, grający tu już wcześniej w 1/8 finału z Hiszpanią. Z meczowych statystyk wynika wyraźna przewaga Polaków, którzy na aktualnymi wicemistrzami Europy górowali w każdym elemencie siatkarskiego kunsztu. W ataku 58 procent do 49 na korzyść biało-czerwonych. Blokiem zdobyli sześć punktów, a rywale tylko dwa. Niemcy przyjęli strategię odrzucania przeciwników od siatki mocnymi serwisami, dlatego też ryzykowali w polu zagrywki, ale popełnili mnóstwo błędów. Oddali w ten sposób za darmo aż 21 punktów (Polacy tylko 10). Przyjęcie serwisu również było po stronie podopiecznych Vitala Heynena – 64 procent skutecznych odbiorów, w tym 36 procent bezbłędnych. Niemcy odpowiednio – 49 i 30 procent.

Pojedynek Leona z Grozerem

Przed meczem Polska – Niemcy zastanawiano się, który z bombardierów, Wilfredo Leon czy Gyorgy Grozer, w tym starciu okaże się lepszy. Zwycięsko z tej próby wyszedł Kubańczyk z polskim paszportem. Co prawda obaj zakończyli spotkanie z identyczną zdobyczą punktową – po 18, ale Leon miał niesamowitą skuteczność w ataku. 26-letni przyjmujący z 21 zagrań do niego udanie skończył aż 17, co dało mu 81 procent skuteczności w ataku. Grozer na 26 prób zdobyciem punktów zakończył 16, co dało mu 62 procent skuteczności. Ale nie tylko znakomita dyspozycja Leona przyczyniła się do wygranej biało-czerwonych. Kubańczyk miał mocne wsparcie świetnie grających kolegów z drużyny, natomiast Grozer była praktycznie osamotniony. Michał Kubiak zanotował skuteczność na poziomie 50 procent. Trzecią siłą w ataku polskiego zespołu był Maciej Muzaj, który wywalczył atakiem siedem punktów. Blok nie był w tym starciu elementem rozstrzygającym o końcowym rezultacie. Dwukrotnie atakujących rywali zatrzymali Mateusz Bieniek oraz Fabian Drzyzga, raz ta sztuka powiodła się także Leonowi i Piotrowi Nowakowskiemu. Rywale odpłacili się jedynie dwoma skutecznymi akcjami blokiem. Mniej skuteczni niż zazwyczaj byli nasi środkowi – Mateusz Bieniek skutecznie wykończył ledwie jedną z pięciu zagranych do niego piłek, a Nowakowski nie zmarnował żadnej z dwóch okazji do zdobycia punktu.

Przed meczem trener biało-czerwonych Vital Heynen przypominał, że kiedyś prowadził też reprezentację Niemiec i że wciąż „kocha siatkarzy z tego zespołu”, ale gdy już przyszło do meczu, zachowywał się jak zwykle. Może tylko po zakończeniu spotkania trochę stonował radość ze zwycięstwa. Ale mimo wyraźnej wygranej belgijski szkoleniowiec nie był w pełni zadowolony z gry swoich podopiecznych, ani obecnych z Polski, ani tych dawniejszych, z Niemiec. „To nie był mecz na poziomie, jakiego oczekiwałem. Obie drużyny źle weszły w spotkanie i popełniały za dużo błędów” – stwierdzi Heynen przed kamerami TVP.

W Lublanie nie będą u siebie

O ile zwycięstwo Polaków trudno było uznać za sensację, to z pewnością na takie miano zasłużyła wiktoria reprezentacji Słowenii, która przed własną publicznością w Lublanie wyeliminował w ćwierćfinale obrońców tytułu, Rosjan, 3:1. Ze Słoweńcami naszych siatkarzy czeka jednak wcale nie łatwiejsza przeprawa, niż mieliby z ekipą „Sbornej”. Z półfinałowymi rywalami Polacy mają rachunki do wyrównania za dwa poprzednie europejskie czempionaty. W 2015 roku Słoweńcy wyeliminowali biało-czerwonych w ćwierćfinale, a dwa lata później w barażu o ćwierćfinał. Ta druga porażka była tym bardziej bolesna, że turniej odbywał się w Polsce. Niewiele ponad miesiąc temu drużyna Vitala Heynena potykała się ze Słowenią w rozegranym w Gdańsku turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich w Tokio. Biało-czerwoni przed własną publicznością wygrali 3:1 i zapewnili sobie udział w igrzyskach, lecz w czwartek o 20:30 zmierzą się ze Słoweńcami na ich terenie, co oznacza, że po raz pierwszy w tegorocznych mistrzostwach Europy polscy kibice będą na trybunach w zdecydowanej mniejszości.

A gospodarzom, jak wiadomo, pomagają nawet ściany, a powiedzonko to w przypadku polskiej ekipy już we wtorek znalazło praktyczne zastosowanie, bowiem z powodu strajku pracowników słoweńskich linii lotniczych odwołano lot z Amsterdamu do Lublany i nasi siatkarze utknęli na holenderskim lotnisku bez perspektywy na szybki transport do Słowenii. Nie na długo jednak, bo premier Morawiecki wykorzystał okazję do poprawienia swojego wizerunku i posłał im w sukurs rządowy samolot.

 

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...

Sprawdź również

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...

Lewy pudłował, ale Barca dopina swego

Lewy pudłował, ale Barca dopina swego

W meczu, który zakończył się wynikiem 2:1 na korzyść FC Barcelony, podopieczni Hansiego Flicka po raz kolejny pokazali, że choć ich gra może imponować, to rezultat nie zawsze oddaje pełnię ich dominacji na boisku. Barcelona, mimo kilku momentów niepewności, udowodniła...

Michael Ameyaw. Polak nie musi być biały

Michael Ameyaw. Polak nie musi być biały

Piłka nożna od dawna jest w Polsce czymś więcej niż tylko sportem. To ważna część naszej kultury, której wyniki śledzą miliony Polaków. W 2001 roku Emmanuel Olisadebe stał się symbolem nowej, otwartej Polski – kraju, który nie boi się różnorodności. Jego historia była...