Mord na działaczce

28 wrz 2018

Upominała się o prawa kobiet, współorganizowała protesty przeciwko bezrobociu i brakom podstawowych usług publicznych. Za to została zastrzelona przez nieznanych sprawców. Historia Suad al-Ali przypomina, że piętnaście lat po amerykańskiej interwencji, uzasadnianej „budowaniem demokracji”, Irak pozostaje zrujnowanym państwem bezprawia.

 

46-latka została śmiertelnie postrzelona w biały dzień, na ulicy w centrum Basry. Mąż, z którym szła, również został poszkodowany. Do tej pory żadna organizacja nie przyznała się do zorganizowania zamachu, co rodzi najróżniejsze wytłumaczenia – od tego, że kobietę zamordowali islamscy fundamentaliści, bo była aktywna w życiu publicznym miasta, zamiast zajmować się wyłącznie wychowaniem czwórki dzieci, poprzez sugestie, że była niewygodna dla proirańskich bojówek. Oczywiście jest też wersja wskazująca na to, że Suad al-Ali pozbyło się państwo: kobieta była wszak współorganizatorką i najbardziej rozpoznawalną niemęską twarzą protestów, jakie wstrząsnęły Basrą w tym roku dwa razy. Najpierw w lipcu, a potem w sierpniu i wrześniu mieszkańcy miasta wychodzili na ulice i grozili wtargnięciem na pobliskie pola naftowe. Żądali, by państwo w końcu zapewniło w drugim co do wielkości ośrodku miejskim w Iraku porządne instalacje energetyczne oraz wodociągi.

W drugiej kolejności demonstranci domagali się podjęcia kroków na rzecz walki z bezrobociem i korupcją. Podczas jednej z manifestacji podpalono siedzibę miejscowego gubernatora. Dwanaście osób zginęło, gdy policja zabrała się za rozpędzanie zgromadzeń protestacyjnych.

Suad al-Ali nie była radykałką: podobnie jak reszta demonstrantów domagała się spełnienia podstawowych potrzeb mieszkańców. Także organizacja broniąca praw człowieka, którą kierowała, stawiała sobie raczej umiarkowane cele – organizowała seminaria i warsztaty dla obywatelek i obywateli, chcących krok po kroku zmieniać na lepsze swoje najbliższe otoczenie. Mimo to kobieta, podobnie jak inni uczestnicy protestów w Basrze, od dawna otrzymywała pogróżki. Media irackie sugerowały także, że liderzy wystąpień są opłacani przez Arabię Saudyjską, Iran, Izrael lub USA (zależnie od afiliacji politycznej).

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...