Wolta Mattarelli

31 maj 2018

Włoski prezydent Sergio Mattarella nie zaakceptował składu przyszłego rządu, jaki przedłożył mu kandydat na premiera Giuseppe Conte. Kolejną próbę sformowania gabinetu podejmie były urzędnik Międzynarodowego Funduszu Walutowego, a więc przedstawiciel dokładnie tych sił, przeciwko którym głosowali Włosi w marcowych wyborach. Głosowali na nacjonalistów i pseudoantysystemowców, bo wiarygodnej alternatywy lewicowej prawie nie było.

 

Wydawało się, że koalicyjny rząd Ruchu Pięciu Gwiazd i nacjonalistycznej Ligi (dawniej Ligi Północnej), z dziwacznym programem, równocześnie uwzględniającym podatek liniowy, wprowadzenie pewnej formy dochodu gwarantowanego i likwidację programów sprzyjających integracji migrantów, jest na najlepszej drodze do powstania. Liderzy obu ugrupowań dogadali się w sprawie kompromisowego kandydata na premiera, którym miał być profesor prawa, Giuseppe Conte, bezpartyjny technokrata. Tyle, że prezydent, w swojej karierze politycznej związany z chadecją i proeuropejską centrolewicą, po przedstawieniu mu proponowanego składu rządu, nie zgodził się, by resort finansów powierzyć Paolo Savonie, ekonomiście, który wejście Włoch do strefy euro nazywa „historyczną pomyłką”. W tej sytuacji Conte zrezygnował z misji tworzenia rządu.

Mattarella, który według włoskiej konstytucji powinien być jedynie neutralnym arbitrem, uzasadnił swoją decyzję, zajmując stanowisko wprost polityczne – stwierdził, że w resorcie finansów nie chciał widzieć osoby, która mogłaby popierać rezygnację z euro. W jeszcze bardziej kontrowersyjnym kroku zaprosił do tworzenia nowego rządu byłego urzędnika Międzynarodowego Funduszu Walutowego Carlo Cottarellego. W gabinecie znaleźć mieliby się „niezależni eksperci”, połączeni wszakże jednym: dążeniem do pozostania Włoch w strefie euro w jej obecnym kształcie i wiarą w antyspołeczną politykę austerity. Cottarelli we Włoszech nazywany jest „Nożyczkami”, gdyż w latach 2008-2013 dokonywał przeglądu polityki budżetowej centrolewicowego rządu Enrico Letty i polecił dokonanie całej gamy cięć wydatków publicznych. Nieuchronnie przyczyniając się do żałosnego stanu usług publicznych w Italii.

Bezprecedensowy ruch głowy państwa spotkał się z wściekłą reakcją niedoszłych partii rządzących, które zarzucają Mattarelli przekroczenie uprawnień i realizowanie poleceń Brukseli, agencji ratingowych, lobby finansowego czy Niemiec. Według lidera Ruchu Pięciu Gwiazd Luigiego Di Maio wobec prezydenta, dla którego konstytucja przewiduje rolę neutralnego arbitra, powinna zostać wszczęta procedura impeachmentu. – Jeśli wciąż jesteśmy demokracją, należy zrobić tylko jedną rzecz: dać głos Włochom – powiedział z kolei lider Ligi Matteo Salvini. – W tym kraju możesz być skazanym przestępcą, osobą skazaną za przestępstwo skarbowe, podejrzanym o korupcję i mimo wszystko zostać ministrem. Ale jeśli krytykujesz Europę, nie możesz zostać ministrem gospodarki.
Krytycy prezydenta nie wahają się nazywać nominacji Cottarellego zamachem stanu. Powtórzone wybory na jesieni wydają się nieuchronne. Nawet jeśli Cottarelli sformuje rząd (pierwsze nazwiska już są przedmiotem spekulacji), a Mattarella go pobłogosławi, w parlamencie nadal większość mają Ruch Pięciu Gwiazd i Liga, co fundamentalnie ograniczy premierowi pole manewru. Jako że sytuacja społeczna Włoch jest bardzo trudna, stare partie dawno się skompromitowały, a wiarygodnej alternatywy na lewicy nie widać, nowe głosowanie według wszelkiego prawdopodobieństwa zakończy się jeszcze większym sukcesem tych samych partii.

Działacze włoskiej lewicy antykapitalistycznej zwracają uwagę, że Mattarella, blokując powstanie rządu nacjonalistów i „antysystemowców”, nie zająknął się ani słowem o rasistowskich i antyimigranckich akcentach w wypowiedziach i rozwiązaniach forsowanych przez Ligę. Nie liczyło się dla niego łamanie praw człowieka, do którego nieuchronnie doszłoby pod rządami tworzonej koalicji, a jedynie obrona interesu Unii Europejskiej w jej obecnym, służącym kapitałowi kształcie.

– Cottarelli jako szef rządu oznacza wprowadzenie Troiki, konkretyzuje się apokaliptyczny scenariusz. Naprawdę nie dało się zrobić niczego, by tego uniknąć? – pyta na Twitterze Ilaria Bifarini, publicystyka, krytyczka neoliberalizmu i „polityki oszczędności”.

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...

Sprawdź również

Spotkanie Xi Jinpinga z premierem Wielkiej Brytanii

Spotkanie Xi Jinpinga z premierem Wielkiej Brytanii

Artykuł partnerski - China Media Group Przewodniczący Chin  Xi Jinping spotkał się 29 stycznia w Wielkiej Sali Ludowej w Pekinie z premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem, który przebywa z oficjalną wizytą w Chinach. Obie strony zgodziły się na rozwój...

Spotkanie Xi Jinpinga z premierem Finlandii

Spotkanie Xi Jinpinga z premierem Finlandii

Artykuł partnerski - China Media Group Przewodniczący Chin Xi Jinpinga spotkał się 27 stycznia w Wielkiej Sali Ludowej w Pekinie z premierem Finlandii Petterim Orpo, który składa oficjalną wizytę w Chinach. Xi zwrócił uwagę, że Finlandia była jednym z pierwszych...

Liga supermemów

Liga supermemów

Oczywiście Prezydent USA chciałby szefować lidze supermenów, ale życie to nie komiks, choć czasem bywa farsą. Aktualny prezydent nie powinien być zaskoczeniem dla świata ani tym bardziej dla Amerykanów. Przecież to nie pierwsza kadencja a wiadomo, że druga musi być...

Świat wstrząśnięty i zmieszany

Świat wstrząśnięty i zmieszany

Kolejny wybuch wulkanu intelektu, drzemiącego w mózgu Wielkiego Przywódcy Donalda Trumpa – za nami. Nie ma już zamiaru inwazji ani nawet kupna Grenlandii, zwanej niekiedy Islandią. Nie będzie już ceł 10%, ani tym bardziej 25%, w odwecie za wysłanie kilkudziesięciu...